24.06.2024, 18:20 ✶
Gdyby mógł, to sam otarłby łzy które ciekły jej po policzkach. Był na siebie wściekły, że przez swoje zachowanie doprowadził ją do takiego stanu.
- Minęło jedenaście lat. Wiesz... nie sądziłem, że to dla ciebie ważne. To znaczy...- Zmarszczył brwi. Szukał odpowiednich słów i nie chciał po raz kolejny powiedzieć czegoś nie na miejscu.
- Ktoś mógłby powiedzieć, że to było tylko szczenięce zauroczenie.- Mówił, nie odrywając od Olivki skupionego spojrzenia.- Wiesz, jak wróciłem, to myślałem, że wszystko będzie po staremu. Tak jakby czas się zatrzymał, a starzy przyjaciele to nadal te same osoby. I... trochę się przeliczyłem.- Westchnął i dłonią w której nie trzymał koszyka, potarł skronie.- Dlatego nie chciałem wchodzić z butami w twoje życie. Uznałem, że muszę być ostrożniejszy.- Miał nadzieję, że Olivia zrozumie jego tok rozumowania.
Uśmiechnął się, kiedy powiedziała, że wydoroślała.
- Muszę przyznać, że nawet trochę urosłaś. Ale nadal w ten sam sposób marszczysz nos kiedy jesteś zła.- Zauważył postanawiając jej dokuczyć. Chciał przenieść rozmowę na trochę inny tor.- Wróciłem na stałe. Zwiedziłem prawie całą Irlandię i duży kawałek Europy. Na razie mi wystarczy. I tak naprawdę to jeszcze się przyzwyczajam do życia w Anglii.- Mówił, wyciągając papierosy z kieszeni marynarki.- Tym razem nie rzucę niedopałka na ziemię. Chcesz też? I o jakim biznesie myślisz?
- Minęło jedenaście lat. Wiesz... nie sądziłem, że to dla ciebie ważne. To znaczy...- Zmarszczył brwi. Szukał odpowiednich słów i nie chciał po raz kolejny powiedzieć czegoś nie na miejscu.
- Ktoś mógłby powiedzieć, że to było tylko szczenięce zauroczenie.- Mówił, nie odrywając od Olivki skupionego spojrzenia.- Wiesz, jak wróciłem, to myślałem, że wszystko będzie po staremu. Tak jakby czas się zatrzymał, a starzy przyjaciele to nadal te same osoby. I... trochę się przeliczyłem.- Westchnął i dłonią w której nie trzymał koszyka, potarł skronie.- Dlatego nie chciałem wchodzić z butami w twoje życie. Uznałem, że muszę być ostrożniejszy.- Miał nadzieję, że Olivia zrozumie jego tok rozumowania.
Uśmiechnął się, kiedy powiedziała, że wydoroślała.
- Muszę przyznać, że nawet trochę urosłaś. Ale nadal w ten sam sposób marszczysz nos kiedy jesteś zła.- Zauważył postanawiając jej dokuczyć. Chciał przenieść rozmowę na trochę inny tor.- Wróciłem na stałe. Zwiedziłem prawie całą Irlandię i duży kawałek Europy. Na razie mi wystarczy. I tak naprawdę to jeszcze się przyzwyczajam do życia w Anglii.- Mówił, wyciągając papierosy z kieszeni marynarki.- Tym razem nie rzucę niedopałka na ziemię. Chcesz też? I o jakim biznesie myślisz?