• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth

[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#5
24.06.2024, 19:31  ✶  

Ten kraj weryfikował twoją edukację w ten czy inny sposób. Jedni biegali po lasach, drudzy po czerwonych dywanach - dla każdego była przydzielona rola, pytaniem było czy postarasz się ją wypełnić i w niej odnaleźć, czy jednak zboczysz z obranego kursu. Laurent zbaczał. Kochał towarzystwo ludzi, kochał pojawiać się na salonach, nawiązywać nowe kontakty, ale ta miłość powoli, powolutku więdła. Zastępował ją strach. Przed tym, co ci ludzie mogą zrobić, jak cię skrzywdzić i ile potem przyjdzie zapłacić za każdy nieostrożny kontakt. Wszyscy płaciliśmy cenę. Płacił ją Laurent wyszkolony do tego, by słowem obracać ludzi dookoła swoich palców jak pierścionki, które nosił i płacił ją Astaroth wyszkolony do polowania na największe ścierwa kryjące się w lasach. I każdy poległ tam, gdzie przecież miał być mistrzem w swojej dziedzinie.

- Hmm... - Złożył dłonie za plecami, przyglądając się mężczyźnie, który nagle przestał wyglądać samotnie. Może potrzebował towarzystwa, a może samotny nie był od samego początku - to była tylko wyobraźnia Laurenta, która potrafiła dopisywać ludziom cuda i podbijać ich najprostsze cechy, nie ważne niekiedy, czy złe czy jednak dobre. Więc ta samotność? Może była tylko złudzeniem. Tylko sobie dopowiedział coś do miejsca, gdzie nie było nic do dopowiedzenia. A może to rzeczywiście była jakaś ulga, że przyjazna dusza pojawiła się w mroku nocy przy mężczyźnie o niemal szarej skórze, który wyglądał, jakby podniósł się z grobu. I wcale nie był przez to mniej przystojny. - Co szepczą więc te pragnienia i w jakie zakamarki duszy sięgają? - Czy wampir ma duszę? Ha... Podobno tak, podobno nie. Te istoty owiane były tyloma nićmi tajemnic, że nawet nie wiadomo, czy się odbijają w lustrze czy nie. Jedni mówili, że tak, inni zaprzeczali. Tak jakby każda istota była indywidualnością. I miało to sens. W końcu to nie była rasa to był wynik tragicznie nieudanego zaklęcia, które potem rozprzestrzenia się jak choroba. Był świadom o ryzyku tego pytania, bo odpowiedź przesuwała się automatycznie na usta, prawda? Krwi. Więc czy pan łowca był ponad tym i pragnął czegoś naprawdę? On, nie ta Bestia, która w nim drzemała i budziła pierwotny instynkt? Tak i pytanie było zadane w ten lekki sposób. Przywodzący na myśl, że zaraz padnie powiedzenie: wiesz co... to może skoczymy na szklaneczkę whiskey?

- Wierzę, że jeśli istnieje problem, to przy naszych nieskromnych zdolnościach zdołamy go rozwiązać. Jakiż więc to problem? - Wielki i przytłaczający, ale co to dla takiego dużego chłopca jak Astaroth? W jego żyłach też pewnie płynęła krew olbrzymów, jak przez krew Geraldine. Nie wiedział tylko, na ile się odzywała... bo gigantem się nie wydawał. Prychnął cicho śmiechem widząc tę minę niewiniątka, która została mu teraz sprzedana, a potem padło wyjaśnienie problemu "Planu C". To rzeczywiście problem. Przemknęło mu z rozbawieniem przez myśl.

- Pomyślmy... - Usiadł obok Astarotha, uśmiechnięty z wesołości. - Noc jeszcze młoda, więc jest czas zarówno na opracowanie planu jak i jego realizacje. - Raczył zauważyć, spoglądając na swój zegarek. Tak, noc była młoda. Dni były teraz jednak długie. - Gdybyś mógł teraz zobaczyć wszystko - co chciałbyś zobaczyć? Albo gdzie się udać? - Może to było miejsce? Może rzecz? Może osoba?



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astaroth Yaxley (4637), Laurent Prewett (5000)




Wiadomości w tym wątku
[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 22.06.2024, 23:23
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 23.06.2024, 00:44
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 23.06.2024, 01:10
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 23.06.2024, 22:50
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 24.06.2024, 19:31
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 26.06.2024, 20:13
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 27.06.2024, 14:01
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 29.06.2024, 17:04
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 29.06.2024, 18:25
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 29.06.2024, 21:11
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 29.06.2024, 21:36
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 30.06.2024, 18:34
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 30.06.2024, 20:35
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 02.07.2024, 21:34
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 03.07.2024, 19:38
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 05.07.2024, 22:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa