Biżuteria (prezent)
Stopy (ważna decyzja)
Telefon (kłopot z pamięcią)
Rozmowy toczyły się, jedzono, pito, pływano. Czwórka przyjaciół dogryzała sobie, śmiała się wspólnie, czując się wreszcie w komplecie i latając różne pustki, które nosili w sercach, nawet jeśli się przed nimi nie chcieli przyznać. Za namową innych i po uzgodni zasad, Morpheus powróżył im jeszcze raz, tym razem mniej inwazyjnie.
Charlotte oczywiście, oczywiście miała coś tak bardzo pasującego, jak biżuterię i żartował, że to oznacza, że jednak ten prezent na ślub dostanie. Anthony'ego postraszył podejmowaniem ważnych decyzji i miał przy tym zmarszczone czoło i wnikliwie spojrzenie, poszukujące znaków, że może to dotyczyć tej osoby, o której myślał. Ostatni był Jonathan, lecz tutaj nie było już tak prosto.
— Słyszałem pieśń o dawnej miłości... — powiedział Jonathanowi w pewnym momencie, gdy nadeszła jego kolej na wróżbę, gdy rozmowa między Charlotte i Anthonym poniosła się w inną stronę, porzucając dwójkę na chwilę bliżej głębiny ogromnego basenu do kąpieli. Z troską w głosie wyjawił mu treść swojej wizji, o liście, który zobaczył, a później dodał nieszczególnie optymistycznie zapominalstwo lub problemy z pamięcią.