25.06.2024, 21:33 ✶
Kto to by pomyślał, że tak szerokiemu gronu będzie nie w smak odstawienie zioła. To co? Teraz bez środków odurzających nie można było się dobrze pobawić...? Trzeba było od razu zażywać jakieś halucynogenne świństwo, żeby cokolwiek czuć...? Coś czułem, że trzeba było wprowadzić nowe zasady w cyrku, zasady, które nie spodobają się większości. Cóż, to miało być dla ich dobra.
Co prawda, większość obyła się bez głośnego komentarza, ale Felix, a szczególnie Flynn... Postanowili zgłosić sprzeciwy. Felixa broniło jedynie to, że zrobił to na swój uroczy, niewinny sposób, a Flynn... Flynn po prostu miał przerąbane. Sam przecież uważał siebie za czarną owce rodziny i zachowywał się dokładnie tak, żeby nikt nie miał wątpliwości, że tą czarną owcą jest. Niech w takim razie zbiera żniwa. I może wszyscy przez niego, jeśli dalej będzie się upierać.
- Nawet nie próbuj - uciąłem ostro nadzieje Flynna. Myślałem, że był świadomy, że przegiął aż nader porządnie przy naszej ostatniej rozmowie, ale najwyraźniej cisza między nami i wyrzucenie go z wozu było niewystarczające. Potrzebował więcej atrakcji aby poczuć, że żyje. Nie chciałem wyrzucać go z cyrku. Nie chciałem nikogo wyrzucać z cyrku. Ale właśnie podważał mój autorytet i to przed oczami innych, a to nie mogło skończyć się pomyślnie dla niego, więc niech lepiej zamknie gębę i otwiera ją, kiedy będzie miał coś pozytywnego do powiedzenia.
Wpatrywałem się tak chwilę w niego z niemym ostrzeżeniem, po czym zwróciłem uwagę na dziewczyny.
- Dzięki, Layla, Beast, za wsparcie. Ale skoro nie wszyscy są fanami gry w karty, to może pomyślmy o innych pomysłach na wspólne spędzenie tegorocznej wigilii Lammas? Czekam na Wasze propozycje - odezwałem się głośno w ramach wszechobecnego oświadczenia. Mogłem nawet poprowadzić dyskusję, a potem ewentualny pomysł spędzenia tego czasu. Tak, to był ten moment, kiedy każdy mógł się swobodnie wypowiedzieć. Rzecz oczywista, niewskazane było wspominanie o paleniu zioła.
W międzyczasie przysłuchiwałem się drobnym rozmowom innych o zabieraniu Leo i Theo na jarmark albo występie z fajerwerkami. Cieszyłem się, że myśleli samodzielnie, racjonalnie i próbowali jakoś wyróżnić swoje występy. Tak ten cyrk powinien działać. Byłem z nich dumny, pomimo niektórych wpadek.
Co prawda, większość obyła się bez głośnego komentarza, ale Felix, a szczególnie Flynn... Postanowili zgłosić sprzeciwy. Felixa broniło jedynie to, że zrobił to na swój uroczy, niewinny sposób, a Flynn... Flynn po prostu miał przerąbane. Sam przecież uważał siebie za czarną owce rodziny i zachowywał się dokładnie tak, żeby nikt nie miał wątpliwości, że tą czarną owcą jest. Niech w takim razie zbiera żniwa. I może wszyscy przez niego, jeśli dalej będzie się upierać.
- Nawet nie próbuj - uciąłem ostro nadzieje Flynna. Myślałem, że był świadomy, że przegiął aż nader porządnie przy naszej ostatniej rozmowie, ale najwyraźniej cisza między nami i wyrzucenie go z wozu było niewystarczające. Potrzebował więcej atrakcji aby poczuć, że żyje. Nie chciałem wyrzucać go z cyrku. Nie chciałem nikogo wyrzucać z cyrku. Ale właśnie podważał mój autorytet i to przed oczami innych, a to nie mogło skończyć się pomyślnie dla niego, więc niech lepiej zamknie gębę i otwiera ją, kiedy będzie miał coś pozytywnego do powiedzenia.
Wpatrywałem się tak chwilę w niego z niemym ostrzeżeniem, po czym zwróciłem uwagę na dziewczyny.
- Dzięki, Layla, Beast, za wsparcie. Ale skoro nie wszyscy są fanami gry w karty, to może pomyślmy o innych pomysłach na wspólne spędzenie tegorocznej wigilii Lammas? Czekam na Wasze propozycje - odezwałem się głośno w ramach wszechobecnego oświadczenia. Mogłem nawet poprowadzić dyskusję, a potem ewentualny pomysł spędzenia tego czasu. Tak, to był ten moment, kiedy każdy mógł się swobodnie wypowiedzieć. Rzecz oczywista, niewskazane było wspominanie o paleniu zioła.
W międzyczasie przysłuchiwałem się drobnym rozmowom innych o zabieraniu Leo i Theo na jarmark albo występie z fajerwerkami. Cieszyłem się, że myśleli samodzielnie, racjonalnie i próbowali jakoś wyróżnić swoje występy. Tak ten cyrk powinien działać. Byłem z nich dumny, pomimo niektórych wpadek.