• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 9 Dalej »
[08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec

[08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec
serpentine
beautiful mayhem
violently happy
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Szczupła kobieta mierząca sobie sto sześćdziesiąt osiem centymetrów; przyglądając się jej wąskiej niczym u osy talii trudno nie ukryć zdziwienia, że wydała na świat trójkę dzieci. Twarz owalna, z dużymi bursztynowymi oczami, ciemnymi brwiami wyginającymi się w łagodne łuki, lekko zadartym nosem oraz dołeczkami w policzkach, gdy Imogen się uśmiecha. Sięgające pleców gęste kruczoczarne włosy w świetle mienią się granatowymi refleksami. Niezależnie od okoliczności odziana jest elegancko oraz zgodnie z najnowszą modą, zaś jej fryzura i makijaż pozostają nienaganne.

Imogen Rookwood
#6
28.06.2024, 21:25  ✶  
Zadrżała niespokojnie. Mieszkaniu? To znaczy, wydzielonej im części posiadłości Rookwoodów, na którą składały się sypialnie ich oraz dzieci, czy może...? Odwróciła wzrok speszona. Nie chciała o tym myśleć, nie chciała mieć nadziei na to, że wyrwą się w końcu z ponurego Little Hangleton, aby boleśnie się nie zawieść. Nerwowo założyła włosy za ucho, unikając spojrzenia Augustusa, ale sposób, w jaki jej drżące palce zaczęły bawić guzikiem swojej bluzki, jej oczy błyszczały, a śnieżnobiałe zęby przygryzały muśniętą szminką wargę jasno sugerowały, że te słowa wywołały w niej silne emocje. Znów będzie mieszkać w Londynie, W LONDYNIE! Kiedy po ślubie zamieszkała na dalekiej północy, nie wydawało jej się to takie straszne. Miała przy sobie męża, mężczyznę, do którego wzdychała przez całe życie i który stał się jej całym światem. Ale ich miesiąc miodowy się skończył i on wrócił do pracy, a ona zajmowała się tymi wszystkimi rzeczami, które powinna robić pani domu - to znaczy, zarządzała służbą - i dni dłużyły się bez jego obecności. Kiedy na świecie pojawili się chłopcy, jej tęsknota za towarzystwem stała się nieco mniejsza, lecz nie mniej dotkliwa. Aż w końcu postanowiła coś zrobić i skończyła kursy dziennikarskie i zaczęła pisać dla Czarownicy, ale jej pierwsze artykuły były porażką, bo zbyt długo żyła z dala od stolicy i nie wiedziała już, jak to jest być wytworną damą z Londynu, gdy całymi dniami biegało się boso za swoimi dziećmi po łąkach. To nie tak, że była nieszczęśliwa jako żona i matka - wręcz przeciwnie, odnajdywała w tych rolach spełnienie i uważała, że powinna dzielić los Augustusa, ale z drugiej strony... Czuła, jakby traciła część siebie. Imogen była wychowywana na salonową lwicę, nie wiejską gospodynię. Kiedy więc wspomniał o mieszkaniu, jej serce zabiło mocniej, bo to oznaczało powrót do tego, za czym tak rozpaczliwie tęskniła.
— Uważam, że pasowałaby do koloru zasłon w naszej sypialni — odpowiedziała wymijająco, nie precyzując dokładnie o jakiej sypialni mowa. Tej w Little Hangleton, czy może nieistniejącej jeszcze w Londynie. Słusznie, pomyślała, że nie okazałam ci swojego entuzjazmu. Bo kolejne słowa Augustusa były dla niej jak cios obuchem. Oczywiście, że dopiero rozważa. Mężczyźni tylko rozważali.
— Wiesz, że w razie czego cena nie gra roli, bo moi rodzice chętnie nam pomogą...? — rzuciła na zachętę, bo przecież Parkinsonowie byli zamożniejsi niż ta gałąź Rookwoodów. Czy to właśnie pokaźny posag Imogen skusił Chestera do tego, by zgodzić się na propozycję aranżowanego małżeństwa...? Cóż, chyba dobrze na tym wyszli.
Wiedząc, co Augustus zamierza zrobić - po tylu latach związku znała te wszystkie małe gesty sugerujące zbliżające się pieszczoty - wspięła się na palce i podsunęła mu swój policzek, ale hałas, jaki usłyszała za swoimi plecami zmusił ją do odwrócenia głowy. Jakaś staruszka nie tylko przewracała krasnale ogrodowe, ale sama stała się ich ofiarą i wylądowała na podłodze. Imogen zakryła usta dłonią, ale zaraz potem ruszyła do działania. To było jej pięć minut! Mogła się pokazać z jak najlepszej strony; tej dobrej, czułej i troskliwej. Podniosła więc biedną kobietę i zaprowadziła w stronę najbliższego krzesła, nie zważając na to, że było antykiem na sprzedaż.
— Wszystko w porządku? — zapytała z udawaną troską, której nijak nie dało się odróżnić od prawdziwej.
— Chciałam podnieść jednego krasnala i wszystkie się na mnie rzuciły — poskarżyła się sędziwa dama.
— Niegodziwcy! — odparła Imogen — Lepiej pomagać ludziom, niż krasnalom ogrodowym. Prawda, Augustusie?


[Obrazek: 55rG7le.png]
please,  dance with me in the  dark
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Augustus Rookwood (1769), Imogen Rookwood (1620)




Wiadomości w tym wątku
[08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Augustus Rookwood - 24.03.2024, 00:43
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Imogen Rookwood - 23.04.2024, 23:40
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Augustus Rookwood - 27.04.2024, 21:41
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Imogen Rookwood - 29.05.2024, 20:40
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Augustus Rookwood - 15.06.2024, 21:15
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Imogen Rookwood - 28.06.2024, 21:25
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Augustus Rookwood - 03.07.2024, 19:13
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Imogen Rookwood - 19.09.2024, 10:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa