26.06.2024, 12:00 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.06.2024, 12:14 przez Lorraine Malfoy.)
Widownia
Występ cyrku Fantasmagoria dobiegł końca, co Lorraine – oczarowana wrażliwością ognistego tancerza – przyjęła z lekkim zawodem, obiecując sobie w duchu, że odwiedzi któryś z cyrkowych pokazów razem z Maeve. Podniosła się ze swojego miejsca, by ruszyć w stronę straganów – nie planowała nic kupować, chciała tylko nacieszyć oczy jarmarcznymi fantami, poprzyglądać się ludziom oraz odwiedzić stoiska przyjaciół i znajomych – ostatni raz rzuciła okiem na scenę, gdzie zapowiadano pokaz przygotowany przez członków Klubu łowieckiego “Artemis”.
Brwi Lorraine powędrowały do góry, kiedy na scenie zobaczyła Anthony'ego Shafiqa. Na święte łono Matki, czy świat stanął dziś na głowie? Zainteresowanie wiły współzawodnictwem natychmiast wzrosło: lawirowała przez chwilę wśrod tłumu, przeciskając się zwinnie między zgromadzonymi na widowni ludźmi, by znaleźć się bliżej podwyższenia, kiedy Geraldine Yaxley przedstawiała zasady konkursu strzeleckiego. Malfoy zmrużyła lekko oczy, przypatrując się twarzom uczestników: wszystkich panów oczywiście znała – podobnie jak znakomita większość magicznego Londynu – na scenie gościła bowiem teraz prawdziwa plejada gwiazd.
Skupiła się na Anthonym, który zachowywał się dokładnie tak, jak przewidywała, że zachowałby się Anthony postawiony w niezbyt komfortowej sytuacji: przejął kontrolę.
Z pełną wdzięku galanterią zaczął komplementować przewodzącą widowisku łowczynię, porównując ją do greckiej bogini łowów, Artemidy, a potem pozwolił zaprezentować się swoim dostojnym przeciwnikom, zwracając się do nich imionami mężów z legend arturiańskich: wszystko to z rozbawioną wyższością, tak, że nie było wiadomo, czy rzeczywiście zalicza ich do grona rycerzy, czy może raczej do błaznów.
Smukłe palce wiły zaczęły bawić się metalowym łańcuszkiem oplatającym jej szyję, kreśląc niespokojne wzorki na dekolcie w nerwowym odruchu, dopóki nie nadeszła kolej przyjaciela. Zmówiła szybciutką modlitwę do Matki.
Bogini okazała się wyjątkowo łaskawa. Na twarzy wiły pojawił się cień uśmiechu, kiedy Geraldine ogłosiła zakończenie zmagań, wręczając Anthony'emu chrumkający balon i fikuśną szarfę zwycięzcy.
Nigdy nie pozwoli mu o tym zapomnieć.
Uśmiechnęła się przepięknie.
– Chwała rycerzom króla Artura! – zawołała, podnosząc się ze swojego miejsca, kiedy przyszła pora na owacje. Nie sądziła, że będzie miała okazję zrewanżować się za wsparcie, które Anthony zawsze okazywał jej artystycznym dążeniom, z dumą iście ojcowską zasiadając w pierwszym rzędzie podczas okazjonalnych recitali Lorraine w klubie “Muza”.
Zamierzała jeszcze dzisiaj podroczyć się z nim w listach, jak to straszliwie cierpi jej próżność, teraz, kiedy wyszło na jaw, że porzucił wspólną naukę magii zauroczenia na rzecz praktyki łowieckiej… Nagły powiew wiatru rozsypał włosy wiły, które zaraz oślepiły ją, włażąc do oczu i buzi. Dobrą chwilę zajęło jej opanowanie katastrofy, a kiedy wreszcie opanowała fryzurę, coś w tłumie przyciągnęło jej uwagę. Czy to nie była przypadkiem Maeve?
na moc wili (3k w charyzmie)
Występ cyrku Fantasmagoria dobiegł końca, co Lorraine – oczarowana wrażliwością ognistego tancerza – przyjęła z lekkim zawodem, obiecując sobie w duchu, że odwiedzi któryś z cyrkowych pokazów razem z Maeve. Podniosła się ze swojego miejsca, by ruszyć w stronę straganów – nie planowała nic kupować, chciała tylko nacieszyć oczy jarmarcznymi fantami, poprzyglądać się ludziom oraz odwiedzić stoiska przyjaciół i znajomych – ostatni raz rzuciła okiem na scenę, gdzie zapowiadano pokaz przygotowany przez członków Klubu łowieckiego “Artemis”.
Brwi Lorraine powędrowały do góry, kiedy na scenie zobaczyła Anthony'ego Shafiqa. Na święte łono Matki, czy świat stanął dziś na głowie? Zainteresowanie wiły współzawodnictwem natychmiast wzrosło: lawirowała przez chwilę wśrod tłumu, przeciskając się zwinnie między zgromadzonymi na widowni ludźmi, by znaleźć się bliżej podwyższenia, kiedy Geraldine Yaxley przedstawiała zasady konkursu strzeleckiego. Malfoy zmrużyła lekko oczy, przypatrując się twarzom uczestników: wszystkich panów oczywiście znała – podobnie jak znakomita większość magicznego Londynu – na scenie gościła bowiem teraz prawdziwa plejada gwiazd.
Skupiła się na Anthonym, który zachowywał się dokładnie tak, jak przewidywała, że zachowałby się Anthony postawiony w niezbyt komfortowej sytuacji: przejął kontrolę.
Z pełną wdzięku galanterią zaczął komplementować przewodzącą widowisku łowczynię, porównując ją do greckiej bogini łowów, Artemidy, a potem pozwolił zaprezentować się swoim dostojnym przeciwnikom, zwracając się do nich imionami mężów z legend arturiańskich: wszystko to z rozbawioną wyższością, tak, że nie było wiadomo, czy rzeczywiście zalicza ich do grona rycerzy, czy może raczej do błaznów.
Smukłe palce wiły zaczęły bawić się metalowym łańcuszkiem oplatającym jej szyję, kreśląc niespokojne wzorki na dekolcie w nerwowym odruchu, dopóki nie nadeszła kolej przyjaciela. Zmówiła szybciutką modlitwę do Matki.
Bogini okazała się wyjątkowo łaskawa. Na twarzy wiły pojawił się cień uśmiechu, kiedy Geraldine ogłosiła zakończenie zmagań, wręczając Anthony'emu chrumkający balon i fikuśną szarfę zwycięzcy.
Nigdy nie pozwoli mu o tym zapomnieć.
Uśmiechnęła się przepięknie.
– Chwała rycerzom króla Artura! – zawołała, podnosząc się ze swojego miejsca, kiedy przyszła pora na owacje. Nie sądziła, że będzie miała okazję zrewanżować się za wsparcie, które Anthony zawsze okazywał jej artystycznym dążeniom, z dumą iście ojcowską zasiadając w pierwszym rzędzie podczas okazjonalnych recitali Lorraine w klubie “Muza”.
Zamierzała jeszcze dzisiaj podroczyć się z nim w listach, jak to straszliwie cierpi jej próżność, teraz, kiedy wyszło na jaw, że porzucił wspólną naukę magii zauroczenia na rzecz praktyki łowieckiej… Nagły powiew wiatru rozsypał włosy wiły, które zaraz oślepiły ją, włażąc do oczu i buzi. Dobrą chwilę zajęło jej opanowanie katastrofy, a kiedy wreszcie opanowała fryzurę, coś w tłumie przyciągnęło jej uwagę. Czy to nie była przypadkiem Maeve?
na moc wili (3k w charyzmie)
Rzut Z 1d100 - 35
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 1
Krytyczna porazka
Krytyczna porazka