Przedostawszy się do komnaty nagrobnej, nie zdecydowała się skorzystać z wciąż wyciągniętej przed siebie różdżki. Zamiast tego pozwoliła na to, aby jej uwagę przyciągnęła tutejsza roślinność. Widok był... dość niecodzienny. Gdyby okoliczności bardziej temu sprzyjały, zapewne spróbowałaby z tym wszystkim ciut lepiej się zapoznać. Słowa Morpheusa zdołały jednak uświadomić jej, że nie byłby to najlepszy pomysł.
- Chronić Trionę? - nie byłaby sobą, gdyby nie poprosiła o kolejne informacje. Wyjaśnienia. Niby udało im się jakieś elementy tej układanki ze sobą połączyć, ale ta nadal nie była kompletna. Nie wszystko było zrozumiałe.
Do sugestii, jakoby miałby być jej potrzebny klątwołamacz się nie odniosła.
Czekając na wyjaśnienia, na informacje, zastosowała się do polecenia, jakie wydał Longbottom. Choć w tego rodzaju magii się nie specjalizowała, miała nadzieje, że cokolwiek uda jej się zrobić. Jakoś pomóc. Machnęła różdżką, starając się ukształtować tarczę mającą chronić kobiece kości. Cały katafalk? Wszystko to w miarę możliwości.
Jej uwagę na moment odciągnęła jednak jedna z porośniętych roślinnością ścian. Penny nie była pewna czy dobrze widziała, ale... czy ona się poruszała? Otworzyła szerzej oczy.
- Ściany! One się ruszają! - zdecydowała się zaalarmować pozostałych, zakładając że lepiej dmuchać na zimne. Sama zaś, niezależnie od tego czy próba postawienia tarczy wokół katafalku się powiodła, postanowiła spróbować przy pomocy transmutacji wzmocnić roślinność, która zdawała się walczyć ze ścianami. Mocniejszy splot, kolejne pnącza, łodygi, liście, kwiaty, gałązki. Zapewne nie zdoła osiągnąć tutaj cudów, o ile cokolwiek, ale spróbować po prostu musiała.
Rozproszenie - na stworzenie tarczy chroniącej katafalk
Sukces!
Transmutacja - na transmutowanie i tym samym wzmocnienie roślin porastających jedną ze ścian
Sukces!