Sprostanie temu wyzwaniu, jakim była skuteczna transmutacja stosunkowo go usatysfakcjonowało, nawet jak do końca nie miał pewności co do solidności stworzonych przez siebie za pomocą magii noszy. Jeśli spełnią swoją funkcję i dzięki nim uda mu się przetransportować tych ludzi w bezpieczne miejsce, z dala od drżącej od wstrząsów ziemi, wrogo nastawionych roślin i toksycznych gazów, jakie ten chwast jest wypuścić w świat. Tylko tyle albo aż tyle mógł zrobić dla tych ludzi, którzy ucierpieli w następstwie tego całego zamieszania.
Druga osoba miała zostać przeniesiona przez niego w ten sam sposób, co ten blady mężczyzna, o twarzy pokrytej potem, z dziwacznie wygiętą nogą. Kobieta, której pomocy miał udzielić Isaac. Zwrócił uwagę na nagły stan tego czarodzieja, który nie sprzyjał podejmowaniu jakichkolwiek działań. Po poradzeniu się z wszystkimi poszkodowanymi to postanowił podejść do tego czarodzieja i lekko [a]trącić go w ramię, jak już nieznacznie się pochylił przed nim.
— Wszystko w porządku? — Zwrócił się do niego, choć tak naprawdę nie wiedział czy czarodziej będzie w stanie albo będzie skłonny go kazać mu pozostawić siebie w spokoju.
I delight in waiting here
To watch the whole thing escalate