Z sukcesem udało się nam oczyścić biedne kolana Sophie. Beton nie miał litości dla ludzkiej skóry. Ale jakie podłoże miało? Nawet na miękkiej ściółce w lesie upadek może skończyć się paskudną niespodzianką w postaci super twardej gałązki, czy nieoczekiwanego skupiska żwiru.
Nie cierpię żwiru.
— Tak. Na szczęście nie jest dzisiaj zbyt gorąco...
Nie wiedziałam, co jeszcze powiedzieć. Tego typu pogawędki nigdy mi nie wychodziły. Już wspomnienie temperatury to wyczyn. Może powinnam spytać, co Sophie planowała robić, nim przeżyła bliskie spotkanie z glebą? Ale może to byłoby nietaktowne? Chociaż mnie spytała... Więc może powinnam się odwdzięczyć zainteresowaniem?
— A... a ty? Mam nadzieję, że nie szłaś na jakieś ważne spotkanie... I że się nie spóźnisz, ani nic...
Od razu można było po mnie poznać, że mój mózg pracuje na pełnych obrotach, by wycisnąć jakąkolwiek konwersację. To niesamowite, jak dużo potrafiłam paplać, gdy jakiś temat mi podpasował, ale samo nakierowanie się na niego... To takie ciężkie!