• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth

[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth
Panicz Z Kłami
Hot blood these veins
My pleasure is their pain
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Bardzo wysoki - mierzy 192 cm wzrostu. Z reguły ubiera się w czarne bądź stonowane kolory, ale można go spotkać w wielobarwnym ubiorze. Włosy ciemnobrązowe, oczy zielone. Jest bardzo blady, ma sine wokół oczu, które nieco jaśnieje, kiedy jest nasycony, ale to nieczęsto się zdarza.

Astaroth Yaxley
#10
29.06.2024, 21:11  ✶  
Jeszcze śmiał pytać! Było aż za dobrze! Nie wiedziałem, co powiedzieć, w jaki sposób to określić i - być może - wybrałem najgorszy z możliwych sposobów na okazanie... wdzięczności? Możliwe, że to była wdzięczność. Do półselkie. Wciąż mi to jakoś nie leżało, ale akceptowałem to czym był. Nie mogłem go krytykować za bycie półselkie, kiedy sam byłem wampirem. Który, tak na dodatek, sam świadomie go zaatakował, ale nieistotne. Teraz byliśmy tu i teraz, nikt nikogo nie gryzł i jednak okazywało się, że nie taki potwór straszny jakim go malowano, co?
Przytulałem się do niego, usilnie pragnąc tej bezinteresownej bliskości. Nie umknęło mi, że na początku był niemile zaskoczony moją reakcją, ale przyjął to na siebie i się przytulił również. Brakowało mi tego. Yaxleyowie nie potrafili okazywać uczuć. Twarde, zimne kamienie, zimniejsze być może od mojej skóry. Z kolei Kimi... Kimi bywało wszędzie za dużo, a też wiedziałem, że w głębi duszy wiele jej nie leżało, choć nigdy o tym nie mówiła. Być może nawet nie odważyła się myśleć. I nie dawało mi to spokoju za każdym razem, kiedy przebijałem jej skórę. Szczególnie wtedy.
A tu... Wiedziałem, że Laurent nie powinien być dla mnie tak miły. Nie miał żadnych podstaw by być dla mnie miłym chociażby w niewielkim stopniu. Wyrządziłem mu więcej złego niż on mi, a jednak przystanął, zagadał i... obdarował. Nie spodziewałem się, że mógłby potrafić tworzyć coś takiego, tak działać, tak potrafić, a przede wszystkim być na tyle wrażliwym by tworzyć takie cuda. Nie dość, że był genialny, to jeszcze otwarty na mnie i moje bolączki. Nie wiedziałem, skąd się to w nim brało. Ja siebie samego na jego miejscu już dawno bym przeklął. Być może postarał się, żeby już nigdy więcej nie doszło do naszego spotkania.
Ale ten szept... Ten szept, chociaż już nie przepełniony magią, dawał poczucie bezpieczeństwa w tym beznadziejnym położeniu. Jakby był latarnią morską. Mówił niemo, że było dobrze... Może nie dobrze, ale... lepiej? Było lepiej.
Wstrzymałem oddech. Nie chciałem kusić losu, szczególnie że głównie zapach Laurenta oraz jego perfum były kuszące do gryzienia. Bliskość mnie nie prowokowała tak bardzo. Bardziej trzymała mnie w pionie, bo wciąż echem po mojej głowie obijały się te obrazy, sprawiając, że mnie łamało w środku, jednocześnie przepełniając siłą. Dziwne uczucia, które się we mnie krzyżowały i mieszały, sprawiały, że nie miałem głowy myśleć o gryzieniu go, a zapach mnie nie prowokował, więc tak trwałem, tak trwałem może za długo, ale w końcu się odsunąłem. Było mi głupio. Uzewnętrzniłem się, odkryłem przed Laurentem fragment swojej duszy.
Oparłem się o murek i właściwie zjechałem po nim na ziemię. Przysiadłem, ukrywając się w półmroku.
  - Było przepięknie, idealnie - przyznałem w końcu. Dalej miałem ochotę płakać, się nad sobą rozczulać. Kiedyś tak nie miałem, nie myślałem za wiele o emocjach, idąc w zaparte dalej, ale też przeżycia... te sceny z mojego życia i po śmierci jakoś mnie rozbiły, czyniły kimś gorszym, niepełnym albo nawet pustym. To pewnie stąd... Ten brak pewności siebie, liczne słabości i niedoskonałości. Zawsze z przodu, a teraz w cieniu. I trzymałem to w sobie, tak długo trzymałem w sobie, wciąż tak na dobrą sprawę nie mogąc z siebie wyrzucić. - Nie spodziewałem się - dodałem zgodnie z prawdą.
Dłubałem rękaw lekkiej kurtki. Milczałem chwilę, dobrą chwilę, zanim na powrót podniosłem wzrok. Spojrzałem na Prewetta. Ciekawy.
- Dlaczego to zrobiłeś? - zapytałem go w miarę pewnym głosem, pomimo wewnętrznego rozbicia. Myślałem, że byłem skazany na stary, ale może Laurent miał rację? Czas zacząć żyć nocą. Nie czaić się niczym intruz, tylko zrobić coś ze sobą, podjąć jakieś kroki i mieć cel.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astaroth Yaxley (4637), Laurent Prewett (5000)




Wiadomości w tym wątku
[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 22.06.2024, 23:23
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 23.06.2024, 00:44
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 23.06.2024, 01:10
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 23.06.2024, 22:50
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 24.06.2024, 19:31
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 26.06.2024, 20:13
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 27.06.2024, 14:01
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 29.06.2024, 17:04
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 29.06.2024, 18:25
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 29.06.2024, 21:11
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 29.06.2024, 21:36
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 30.06.2024, 18:34
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 30.06.2024, 20:35
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 02.07.2024, 21:34
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 03.07.2024, 19:38
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 05.07.2024, 22:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa