Była kropka, po której Laurent niczego nie dodał. Nie przeszkadzało mu odtworzenie tego w TAKIM ujęciu rzeczywistości, w której Flynn unosił się dumą, albo... nie bardzo wiedział, czego dokładnie był to wyraz, ale przecież nie był niczym złym. Przynajmniej dla niego. Uśmiechnął się na moment z akceptacją i wyrozumiałością. Zdziwiłby się, gdyby ktoś miał ochotę biegać dalej po takim upadku. To było całkiem mocne zderzenie z rzeczywistością, kiedy widzisz kogoś w tak zgrabnych ruchach, z taką gracją, zręcznością i zwinnością, a zaraz po tym widzisz jak ta sama osoba nie radzi sobie z wstaniem z ziemi, więc upada na pierwszej prostej w nieudolnej próbie biegania. I znów - obie te wersje idealnie opisywały Flynna. Jego sprzeczności, piękno w brzydocie. Och, jakże wspaniałe potrafiły być te wszystkie rozmyte, rozbabrane obrazy, z których ram dawno poodpadały zdobienia..! Jak człowiek potrafił się kochać w braku ideałów i porażkach. Błędach. Ciekawe w ilu kategoriach Flynn tak o sobie myślał - jak o "błędzie". Pewnie większości.
- Dlaczego się teraz odsuwasz? - Znów - nie rozumiał. Nie pojmował zasad tego push-pull, który był uprawiany przez czarnowłosego. Nie miał ochoty się domyślać i zaczynał zauważać, że próby domyślania się w przypadku tego człowieka całkowicie mijały się z celem. - Chyba każde nasze spotkanie i dotyk kończysz robiąc sobie krzywdę. Teraz też, nawet w tak prozaicznym problemie jak zdarta skóra. Wybacz, Flynn, ale ja... Ja nie chcę, żeby cię coś bolało - Ale może to lubił? Może tego potrzebował? Jak bardzo Laurent był w stanie przesunąć swoją linię i co by za nią znalazł? Miał wrażenie, że wszystkie jego chęci i dobra wola po prostu rozbijały się na tej nieznanej wyspie, jaką był Fleamont Bell. Że cokolwiek by nie zostało powiedziane czy zrobione to nadal będzie tą wyspą przeznaczoną tylko dla tych dwóch osób. Albo dla jednej. Nie wypowiedział się na ten temat konkretnie. Z drugiej strony potem Flynn miał swoje momenty starania i gimnastykowania się, jak ten prezent, na którym spoczął opuszczony teraz wzrok Laurenta.
- Po części. - Odparł cicho. Chciał go pytać dalej - dlaczego pił przed występem? Ile to "pić za dużo" dla niego? Czy to mu pomogło na występie? Zamiast tego zmusił się ponownie do wyprostowania i otworzył ten pakunek od Flynna, żeby wyciągnąć jego zawartość.