• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth

[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#13
30.06.2024, 20:35  ✶  

Ale... Nie spodziewał się, że wątpliwości nie powstaną. Nie mogły NIE powstać. To nadal był tylko obrazek, nie miał zmieniać życia - choć gdyby tylko mógł... gdyby tylko mógł to postarałby się, żeby tak było. Zmienić na lepsze. Miał swoje ograniczenia w tym, co zrobić mógł, ale limity tego miasta sięgały tak daleko, jak daleko ty mówiłeś sobie, że zajść nie możesz. Victoria była zdolną alchemiczką. On znał się na nekromancji. Stworzenie czegoś, co pomaga wampirom... wiedział, że kobieta nad tym pracowała. Dlatego teraz też wiedział, że będzie musiał ich ze sobą jakoś skontaktować. Bo znów - co go to kosztowało? Mógł pomóc. Victoria na pewno by była wdzięczna za udział w jej... próbach, bo ciężko o to, żeby od razu pierwszy eliksir działał idealnie.

Spojrzenie, które dostał od Astarotha - nie tego się spodziewał. Widział jego rozdarcie, jego niepewność, jego wzruszenie i głęboki smutek, ale to było o wiele więcej. To był bezgłośny krzyk o pomoc i jednocześnie brak wiary w to, że ta pomoc dobrze się zakończy. Ten człowiek nie był rozdarty - on był złamany. Starał się trzymać na powierzchni, ale woda go zalewała i wlewała się do płuc nie pozwalając oddychać. Więc starał się wypływać znowu, udawać, że wszystko jest pod kontrolą - nie znał go na tyle dobrze, żeby oceniać, jak doskonale mu to wychodziło. Wydawał się grać doskonale w obu przypadkach ich spotkania, dopóki nie zaśpiewał mu tego wieczoru. Naszło go przekonanie, że w swojej chęci zrobienia czegoś dobrego - zrobił coś bardzo złego. Doprowadził do tego, że pozorny spokój, jaki Astaroth sobie tworzył, ta bańka mydlana, w której starał się być, po prostu się rozprysła. I tak dał mu parę minut słońca w zamian za zapewne długie godziny cierpienia. Ostatnio miał wrażenie, że głównie to przynosi sobie i innym - ból.

- Nie jesteś człowiekiem, ale nie jesteś też bestią. - Był więc wampirem, a czym był wampiryzm? - Czym jest wampir? Człowiekiem, który powstał z martwych. - Może Astaroth nie znał tej definicji, banalnej, ograniczającej się do pary słów, ale w dużym skrócie wampiry nie były niczym więcej, niczym mniej. - Jak na razie z moim palcem jest wszystko w porządku. Więc może musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego teraz jest w porządku. A potem dlaczego poprzednim razem nie było. - To nie był przyjemny temat i lekki dreszcz go przeszedł, na nowo nieco poruszając struny strachu. Ale też czegoś zupełnie innego, co pewnie niekoniecznie musiało być dobrze widziane przez Yaxleya. Podniecenie.

- Więc skorzystaj z tej szansy, przestań przestawiać siebie miejscem z innymi i skorzystaj z tego, co masz. - Nie chciał brzmieć okrutnie czy nadmiernie dosadnie, ale nie chciał też kręcić wokół tematu. - Nie pokazałeś mi się jako zły człowiek. Każdy zasługuje na to, żeby popełnić błędy i postarać się na nich nauczyć. - Dawał mu już pewne... rady i wskazówki, nie wiedział, na ile z nich skorzystał ani czy w ogóle, ale wydawał się spokojniejszy niż ostatnim razem. Ha! Wydawał się... BYŁ spokojniejszy. - Znam kobietę, która jest dobrą alchemiczką i zaczęła pracować nad preparatami dla wampirów. Poproszę ją, żeby się z tobą skontaktowała.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astaroth Yaxley (4637), Laurent Prewett (5000)




Wiadomości w tym wątku
[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 22.06.2024, 23:23
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 23.06.2024, 00:44
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 23.06.2024, 01:10
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 23.06.2024, 22:50
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 24.06.2024, 19:31
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 26.06.2024, 20:13
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 27.06.2024, 14:01
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 29.06.2024, 17:04
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 29.06.2024, 18:25
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 29.06.2024, 21:11
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 29.06.2024, 21:36
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 30.06.2024, 18:34
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 30.06.2024, 20:35
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 02.07.2024, 21:34
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 03.07.2024, 19:38
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 05.07.2024, 22:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa