30.06.2024, 21:54 ✶
Tak to się właśnie kończyło. Przez utarczki z Flynnem uciekało mi pełno istotnych informacji o cyrku. Kompletnie umknęło mi z głowy to, że dziewczyny rozporządziły nieużywanym zanadto wozem i teraz co...? Teraz jebało mnie, gdzie będzie spał Flynn. Miał z pewnością do wyboru bardzo dużo wygodnych łóżek! Chociażby to królewskie łoże Laurenta, bo taki paniczyk, którego chronił przed ciosami w twarz, z pewnością miał cholernie mięciutkie pierzyny!
- Tak, kurwa, pragnienie żebyś mnie kochał jest niemożliwie żałosne! - powtórzyłem mu prosto w twarz. - Niemożliwie żałosne! Nie potrafisz kochać. Ty tylko uwielbiasz być uwielbiany, a to wstrętne. Obrzydliwie wstrętne! - warknąłem, patrząc na tę jego niepoważną postawę. Tupał nogą niczym dziecko. Tupał i się fochał, jak gdyby to cokolwiek miało zmienić. On się nie miał zmienić, więc nie nie miało się zmienić. Poza tym sam chciał brata, więc byłem starszym bratem. Każdemu rozkazywałem, więc jemu będę rozkazywał bardziej, bo tak.
Ale nie skończyło się na tupaniu.... Zostałem popchnięty, a zaraz zalany falą losowych przedmiotów lecących w moim kierunku. Osłoniłem przed nimi twarz. Byłem wściekły. Byłem wściekły jak diabli. Bawił się mną jak sobie chciał, rujnował mi serce, a teraz jeszcze wyrzucał, że jestem oszustem. To on był jebanym zdrajcą!
Złapałem jakieś gacie w powietrzu i odrzuciłem w jego stronę, zaraz też do niego dopadając. Jakbym chciał po prostu porozrywać. Nie byłem pewien, od czego zamierzałem zacząć, więc znowu postanowiłem uderzyć go w twarz. Uderzyć go tak, jak to zrobiłem na samym początku, wtedy, kiedy wrócił do cyrku - czysto i porządnie, dosadnie, odreagowując wszelkie krzywdy, które mi wyrządził i wciąż wyrządzał. Nie byłem jebanym oszustem. To on był wstrętną mątwą, kurwikleszczem do zdeptania. Awrrr! Czemu on mi to robił?!?!?!
- Nie jestem oszustem! To ty jesteś zdrajcą!!! - warknąłem. Poza solidnym ciosem w policzek, zamierzałem też podciąć mu nogi i zwalić na podłogę. Nie byłem pewien, w jakim celu, ale byłem wściekły. Po prostu zamierzałem się wyżyć.- ARRRGHHH! KOCHAM CIĘ KAŻDEGO! I TO MNIE BOLI! - wykrzyczałem mu w twarz niezależnie od wyników sprawnościowych.
Zgodnie z tradycją - rzut na (AF) prawy sierpowy we flynnowy policzek
A tu coś nowego... Czy FLynn wyląduje na podzłodze? (również AF)
- Tak, kurwa, pragnienie żebyś mnie kochał jest niemożliwie żałosne! - powtórzyłem mu prosto w twarz. - Niemożliwie żałosne! Nie potrafisz kochać. Ty tylko uwielbiasz być uwielbiany, a to wstrętne. Obrzydliwie wstrętne! - warknąłem, patrząc na tę jego niepoważną postawę. Tupał nogą niczym dziecko. Tupał i się fochał, jak gdyby to cokolwiek miało zmienić. On się nie miał zmienić, więc nie nie miało się zmienić. Poza tym sam chciał brata, więc byłem starszym bratem. Każdemu rozkazywałem, więc jemu będę rozkazywał bardziej, bo tak.
Ale nie skończyło się na tupaniu.... Zostałem popchnięty, a zaraz zalany falą losowych przedmiotów lecących w moim kierunku. Osłoniłem przed nimi twarz. Byłem wściekły. Byłem wściekły jak diabli. Bawił się mną jak sobie chciał, rujnował mi serce, a teraz jeszcze wyrzucał, że jestem oszustem. To on był jebanym zdrajcą!
Złapałem jakieś gacie w powietrzu i odrzuciłem w jego stronę, zaraz też do niego dopadając. Jakbym chciał po prostu porozrywać. Nie byłem pewien, od czego zamierzałem zacząć, więc znowu postanowiłem uderzyć go w twarz. Uderzyć go tak, jak to zrobiłem na samym początku, wtedy, kiedy wrócił do cyrku - czysto i porządnie, dosadnie, odreagowując wszelkie krzywdy, które mi wyrządził i wciąż wyrządzał. Nie byłem jebanym oszustem. To on był wstrętną mątwą, kurwikleszczem do zdeptania. Awrrr! Czemu on mi to robił?!?!?!
- Nie jestem oszustem! To ty jesteś zdrajcą!!! - warknąłem. Poza solidnym ciosem w policzek, zamierzałem też podciąć mu nogi i zwalić na podłogę. Nie byłem pewien, w jakim celu, ale byłem wściekły. Po prostu zamierzałem się wyżyć.- ARRRGHHH! KOCHAM CIĘ KAŻDEGO! I TO MNIE BOLI! - wykrzyczałem mu w twarz niezależnie od wyników sprawnościowych.
Zgodnie z tradycją - rzut na (AF) prawy sierpowy we flynnowy policzek
Rzut Z 1d100 - 12
Akcja nieudana
Akcja nieudana
A tu coś nowego... Czy FLynn wyląduje na podzłodze? (również AF)
Rzut Z 1d100 - 11
Akcja nieudana
Akcja nieudana