30.06.2024, 22:49 ✶
- Po prostu zaczekajmy, dobrze?- Poprosił marudzący Isaac i wyciągnął z kieszeni materiałową chusteczkę. Chciał podać ją Owenowi, żeby przetarł sobie krew z pod nosa. Jedną dłoń położył mu na ramieniu. Rozejrzał się szybko, chcąc ocenić sytuację. Wyglądało na to, że inferiusy dały za wygraną, a wściekłe korzenie i pulsujące ściany chwilowo im nie zagrażały.
Słysząc kobiecy głos, Bagshot spojrzał w kierunku z którego dochodził, po czym uśmiechnął się i pomachał nieznajomej.
- Jeszcze żyjemy, ale proszę tu nie schodzić, ponieważ to zamknięta stypa. I strasznie śmierdzi.- Odkrzyknął Najzabawniejszy Człowiek Świata, który zamiast pisać książki, powinien przejąć rubrykę dowcipów Proroka Codziennego. Jaki byłby najśmieszniejszy żart tygodnia? "Czym się różni Śmierciogównożerca od gównożercy? Gównożercę kochała matka." czy jakoś tak.
-U ciebie w porządku?- Zwrócił się jeszcze do Basiliusa, jednak przez cały czas miał na uwadze Owena. Nie chciał, żeby kuzyn zrobił coś nieprzemyślanego. Miał również nadzieje, że zaraz zrobi się na tyle spokojnie, że będą mogli się stąd wydostać. Smród rozchodzący się wokół bardzo źle mu się kojarzył, i cały czas bardzo go mdliło.
Słysząc kobiecy głos, Bagshot spojrzał w kierunku z którego dochodził, po czym uśmiechnął się i pomachał nieznajomej.
- Jeszcze żyjemy, ale proszę tu nie schodzić, ponieważ to zamknięta stypa. I strasznie śmierdzi.- Odkrzyknął Najzabawniejszy Człowiek Świata, który zamiast pisać książki, powinien przejąć rubrykę dowcipów Proroka Codziennego. Jaki byłby najśmieszniejszy żart tygodnia? "Czym się różni Śmierciogównożerca od gównożercy? Gównożercę kochała matka." czy jakoś tak.
-U ciebie w porządku?- Zwrócił się jeszcze do Basiliusa, jednak przez cały czas miał na uwadze Owena. Nie chciał, żeby kuzyn zrobił coś nieprzemyślanego. Miał również nadzieje, że zaraz zrobi się na tyle spokojnie, że będą mogli się stąd wydostać. Smród rozchodzący się wokół bardzo źle mu się kojarzył, i cały czas bardzo go mdliło.