01.07.2024, 12:56 ✶
- Pewnie, że zaściankowe. Wiesz co, Gerry? Napij się jeszcze, okej?- Zaproponował, mając nadzieję, że dziewczyna się trochę rozluźni i przestanie brać na poważnie jego paplaninę o "trudnym zadaniu", jakim było randkowanie. Również nie lubił podziału na płci. Miał odważne i silne koleżanki, które w wielu niebezpiecznych sytuacjach poradziłyby sobie o wiele lepiej niż on. Wśród czarodziejów nie było aż tak widocznego podziału, jak u mugoli. Chyba, że mowa była o rodzinach czystokrwistych. W takich małżeństwach nie zawsze mile widziane było robienie kariery.
- Trochę... Hmm...- Upił łyk ze swojej piersiówki.- Zależy mi na tobie.- Powiedział zgodnie z prawdą, bo pewnie dlatego czuł się trochę stremowany. Nie był pewny, czy Gerry zrozumiała poprzedni przekaz, ale w takich sprawach była trochę betonem. A przynajmniej kiedy byli nastolatkami. Miał jednak przeczucie, że nic się nie zmieniło...
- Pójdę do toalety i zaraz przyjdę. - Powiedział nagle, po czym wstał i oddalił się.
Kiedy Gerry czekała na Isaac'a, podeszła do niej mugolka ubrana w długą spódnicę oraz wzorzystą chustę.
- Ładna pani, ja powróże! O miłości, o miłości...- Powiedziała i nie czekając na odpowiedź, wyjęła takie kart z której wybrała środkową. Syknęła i pokręciła głową.- Bardzo źle, bardzo źle! Ten mężczyzna zwiedzie cię na manowce kobieto! Wysiądź na kolejnym przystanku! Nie powinnaś z nim jechać!- Mówiła, po czym wyciągnęła rękę.- Kilka pensów proszę, kilka pensów dla biednej żebraczki... Ja mam piątkę dzieci, pani kochana. Ja pani pomogłam! Mąż bije, na jedzenie nie mam! Ja żem pani pomogła!- Prosiła, krzywiąc się i udając smutek..
- Trochę... Hmm...- Upił łyk ze swojej piersiówki.- Zależy mi na tobie.- Powiedział zgodnie z prawdą, bo pewnie dlatego czuł się trochę stremowany. Nie był pewny, czy Gerry zrozumiała poprzedni przekaz, ale w takich sprawach była trochę betonem. A przynajmniej kiedy byli nastolatkami. Miał jednak przeczucie, że nic się nie zmieniło...
- Pójdę do toalety i zaraz przyjdę. - Powiedział nagle, po czym wstał i oddalił się.
Kiedy Gerry czekała na Isaac'a, podeszła do niej mugolka ubrana w długą spódnicę oraz wzorzystą chustę.
- Ładna pani, ja powróże! O miłości, o miłości...- Powiedziała i nie czekając na odpowiedź, wyjęła takie kart z której wybrała środkową. Syknęła i pokręciła głową.- Bardzo źle, bardzo źle! Ten mężczyzna zwiedzie cię na manowce kobieto! Wysiądź na kolejnym przystanku! Nie powinnaś z nim jechać!- Mówiła, po czym wyciągnęła rękę.- Kilka pensów proszę, kilka pensów dla biednej żebraczki... Ja mam piątkę dzieci, pani kochana. Ja pani pomogłam! Mąż bije, na jedzenie nie mam! Ja żem pani pomogła!- Prosiła, krzywiąc się i udając smutek..