Przy obsłudze stoiska, czas szybko upływał. Wydarzenia na scenie odbywały się dalej bez przeszkód. Ale i tak Tristan nie zwracał na to uwagi. Ważne było dobrze i odpowiednio obsłużyć klientów. Co prawda, zdziwił się, że szanowny Black nie odczytał jego informacji na temat kamienia a posłuchał tylko swojej towarzyszki. Tak czy inaczej, dokonał zakupy. Ward w takim wypadku, wyrwał karteczkę z notesu i kiedy zapakował w odpowiednie pudełeczko pierścionek, włożył do środka notkę o kamieniu, jaki mu opisał. Czy Perseusa nie zdziwiła cena? W końcu Granat był tańszy od szlachetnego Rubinu. Nie miał jak mu to wyjaśnić, gdyż przez tę chwilę, był sam na stoisku a inni klienci także czekali na obsłużenie. Odebrał kwotę, wręczył pakunek i zajął się pozostałymi.
Być może powinien zrobić sobie przerwę. Coś zjeść. Usiąść. Woda w butelce mu się kończyła. Nie miał nic przeciwko temu, że Olivia poszła po nagrody na loterii. Miała ten czas dla siebie, aby połazić, pozwiedzać, popatrzeć na występy i może coś też zjeść. Ward w tym czasie obsłużył każdego, kto przychodził do jego stoiska coś kupować.