W jej oczach mógł zauważyć błysk, który kojarzył się ze szczęściem. Naprawdę była zadowolona z tego, że spędzą ze sobą nieco czasu poza biurem, bo ostatnio nie mieli zbyt wiele możliwości, aby to robić. Nie samą pracą człowiek żyje, czy coś. Zdawała sobie sprawę, że miała u niego mniejszą aprobatę niż Jessie, w końcu to on był dzieciakiem Jonathana (przynajmniej częściowo), tak jak ona nieco bardziej mogła liczyć na uwagę Anthony'ego. - Na pewno mnie nie rozczarujesz, nie ma nawet takiej możliwości. - Dodała jeszcze może sugerując też, że nie miała zbyt wielkich oczekiwań, po prostu cieszyła się, że spędzą razem nieco czasu poza biurem.
Podróż nie zajęła im zbyt wiele czasu. W końcu byli czarodziejami, potrafili jak nikt inny lawirować korzystając z magicznych sztuczek między uliczkami Londynu. Znaleźli się wreszcie w małej kawiarni, która była częścią wyodrębnioną z teatru, a przynajmniej tak się pannie Kelly wydawało. Faktycznie całkiem klimatyczne miejsce, tak stwierdziła po tym, kiedy rozejrzała się po nim uważnie.
- Pewnie tak, chociaż zupełnie szczerze, nie jestem specjalistką od teatru, to nigdy nie był szczególnie interesujący mnie kierunek artystyczny. - Miała nadzieję, że nie urazi go tym komentarzem, wiedziała bowiem o tym, że jego rodzina zajmowała się akurat tą dziedziną sztuki od pokoleń.
- Tak szczerze? Biografie akurat leżą w kręgu moich zainteresowań, lubię oglądać coś co wydarzyło się naprawdę, o ile oczywiście trzyma się to prawdziwej historii, nie znoszę naginania faktów. - Rita bardzo ceniła sobie prawdziwość, nie znosiła ubarwiania wydarzeń, które miały miejsce, nie znosiła przesadnego dopisywania drugiego dna, które nie miało większego sensu.
- Na pewno tak było, myślę, że byłeś udanym elementem każdej sztuki, w której się pojawiałeś. Najjaśniejszą z gwiazd. - Dodała uśmiechając się przy tym do mężczyzny.
- Na pewno nie pogardzę kawą, taką z mlekiem, bardziej mlekiem z kawą? Znaczy cappuccino. - Dodała wyjaśniając o co jej konkretnie chodzi. - Jeśli chodzi o słodkości, to może mają coś z owocami, najlepiej jakiś sernik. - Nie do końca przepadała za słodkim smakiem, zazwyczaj wybierała coś bardziej kwaśnego.