01.07.2024, 23:55 ✶
Nie będzie podsuwał jej jakichkolwiek innych propozycji. Nie był to co prawda jego problem. Zwrócił tylko uwagę, że sprawa nazewnictwa może być myląca. Magiczna społeczność czarodziei, kojarzy ich rodzinę z handlu świec i kadzideł. A teraz dochodzi jeszcze produkcja cytrynówki, która nie jest ich tworem, a jednego z członków tej rodziny.
- Nie Sophie. To jest Twój biznes, nie mój. Ja się do tego nie będę przykładał.Odpowiedział stanowczo. Jeżeli Robert pozwolił jej się bawić w cytrynowy bimber, to jest już jego zmartwienie, nie Richarda. Młodszy z bliźniaków swoje problemy będzie miał znacznie później, o czym teraz nie był tego świadomy.
Chciał już zamknąć sprawę z jej rejestracją firmy i skupić na przygotowaniu jej do ich rodzinnego interesu. Do którego, przez brata został przydzielony. Pierw chciał dowiedzieć się, jakim dla niej klientem był Prewett i jak przebiegła jej prezentacja, że przekonała go do siebie.
Słuchał uważnie. Analizował. Najwyraźniej umiała rozmawiać. Miała do klienta duże szczęście.
Kolejne pytania, z podanymi przykładami. Tym samym, wplątał w to również jej interes. Przygotowując ją do rozmów z klientami przez ich rodzinny interes, najwyraźniej zdobywała doświadczenie dla swojego interesu.