02.07.2024, 15:46 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.07.2024, 16:04 przez Erik Longbottom.)
Nawet słabe zabezpieczenia zastosowane przez porywaczy nie były w stanie naprowadzić Longbottoma na żadną logiczną wskazówkę co do tego, czemu akurat Anthony stał się celem tego ataku. Przecież trafili na zaplecze teatru zupełnie przypadkowo. To mógł być każdy. A jednak to właśnie Shafiq stał się ofiarą. Nie przeszło mu nawet przez myśl, żę mogła to być robota czarnoksiężników. Chociaż dla Śmierciożerców porwania i wymuszenia to był chleb powszedni, tak Erik wiązał ich obecnie z większymi widowiskami.
Ty to jak w coś się wpakujesz, to po szyję, pomyślał przelotnie Erik, wsłuchując się w echo, które odbijało się od ścian wodnej komnaty. Kobieta ze złamanym sercem? Ciąża? Skrzywił się na samą myśl. Chociaż nie był w stanie wyłapać całych komunikatów, które ginęły w szmerze, tak... W dalszym ciągu nic mu się tutaj nie dodawało. Czemu Anthony miałby chcieć czegokolwiek od jakieś baby? I jeszcze wmawiać jej, że będą mieli dziecko? Od tego wszystkiego zaczynała go już boleć głowa, jednak... Musiał też myśleć o bezpieczeństwie Shafiqa. Zacisnął zęby, gdy do jego uszu dotarł urywany kaszel mężczyzny.
Rozejrzał się na prawo i lewo. Nie było czasu, żeby szukać jakiejś łódki, poza tym podróż nią na drugi brzeg zbiornika zajęłaby mu zbyt dużo czasu. Musiał się teleportować. Oby tylko zabezpieczenia teatru tutaj nie działały, pomodlił się bezgłośnie Longbottom, po czym wziął głęboki oddech, skupiając się na tym, aby zwizualizować sobie w głowie cel podróży: drugi brzeg, ledwo widoczny nawet w ostrym świetle różdżki. Z racji na mały dystans nie przejmował się zbytnio ryzykiem rozszczepienia. Wprawdzie nie był w stu procentach spokojny, jednak nikt mu też w tej chwili nie groził różdżką. Powinno się udać i...
Faktycznie się udało. Erik zjawił się u celu z cichym pyknięciem, po czym... Bez wahania szarpnął za drzwi do bocznego pomieszczenia, bez jakiegokolwiek uprzedzenia celując różdżką w obcych czarodziejów. Nawet nie zastanawiał się, zbytnio nad tym co robił: sięgnął po magię translokacyjną, co by od razu posłać obu mężczyzn prosto na przeciwległą ścianę. Zareagował instynktownie, skupiając się przede wszystkim na tym, aby jak najbardziej zminimalizować zagrożenie.
Ty to jak w coś się wpakujesz, to po szyję, pomyślał przelotnie Erik, wsłuchując się w echo, które odbijało się od ścian wodnej komnaty. Kobieta ze złamanym sercem? Ciąża? Skrzywił się na samą myśl. Chociaż nie był w stanie wyłapać całych komunikatów, które ginęły w szmerze, tak... W dalszym ciągu nic mu się tutaj nie dodawało. Czemu Anthony miałby chcieć czegokolwiek od jakieś baby? I jeszcze wmawiać jej, że będą mieli dziecko? Od tego wszystkiego zaczynała go już boleć głowa, jednak... Musiał też myśleć o bezpieczeństwie Shafiqa. Zacisnął zęby, gdy do jego uszu dotarł urywany kaszel mężczyzny.
Rozejrzał się na prawo i lewo. Nie było czasu, żeby szukać jakiejś łódki, poza tym podróż nią na drugi brzeg zbiornika zajęłaby mu zbyt dużo czasu. Musiał się teleportować. Oby tylko zabezpieczenia teatru tutaj nie działały, pomodlił się bezgłośnie Longbottom, po czym wziął głęboki oddech, skupiając się na tym, aby zwizualizować sobie w głowie cel podróży: drugi brzeg, ledwo widoczny nawet w ostrym świetle różdżki. Z racji na mały dystans nie przejmował się zbytnio ryzykiem rozszczepienia. Wprawdzie nie był w stu procentach spokojny, jednak nikt mu też w tej chwili nie groził różdżką. Powinno się udać i...
Faktycznie się udało. Erik zjawił się u celu z cichym pyknięciem, po czym... Bez wahania szarpnął za drzwi do bocznego pomieszczenia, bez jakiegokolwiek uprzedzenia celując różdżką w obcych czarodziejów. Nawet nie zastanawiał się, zbytnio nad tym co robił: sięgnął po magię translokacyjną, co by od razu posłać obu mężczyzn prosto na przeciwległą ścianę. Zareagował instynktownie, skupiając się przede wszystkim na tym, aby jak najbardziej zminimalizować zagrożenie.
(Translokacja) Przygwożdżenie napastników magią do ściany x2
Rzut N 1d100 - 91
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 60
Sukces!
Sukces!
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞