• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth

[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth
Panicz Z Kłami
Hot blood these veins
My pleasure is their pain
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Bardzo wysoki - mierzy 192 cm wzrostu. Z reguły ubiera się w czarne bądź stonowane kolory, ale można go spotkać w wielobarwnym ubiorze. Włosy ciemnobrązowe, oczy zielone. Jest bardzo blady, ma sine wokół oczu, które nieco jaśnieje, kiedy jest nasycony, ale to nieczęsto się zdarza.

Astaroth Yaxley
#14
02.07.2024, 21:34  ✶  
Byłem przepełniony strachem i obawami. Czułem się skreślony z tego świata, niczym intruz, który koegzystował, choć nie powinien. Słowa Laurenta... dodawały mi otuchy i nadziei, ale miałem również obawy przed wierzeniem w nie. Nie chciałem się łudzić, jednocześnie pragnąć z przeogromną chęcią to zrobić. Jakby nie patrzeć, od samego początku prowadziłem dziennik i próbowałem sobie rozkładać własne zachowanie na czynniki pierwsze. Prymitywne i czasochłonne zajęcie, ale przecież nie mogłem narzekać na brak czasu.
Czy byłem po prostu człowiekiem, który powstał z martwych...? To brzmiało zdecydowanie lepiej niż wampir, krwiopijca czy potwór. Nie chciałem być bestią, nie chciałem dawać się instynktowi, a jednak... jednak byłem pewien, że jeśli chociaż chwilę bym się zapomniał i zaczął z nim przekomarzać, przechodząc do pozornie niewinnego flirtu... Myśleć o tej smukłej szyi, bladej i pachnącej obrzydliwie drogimi perfumami... Tak, tego właśnie nie powinienem robić. Nie myśleć o intymnej bliskości z kimkolwiek, odnotowałem sobie w myślach, zaciskając wargi z determinacją.
Starałem się wszystko kontrolować. To, że pewne rzeczy wciąż mi się wymykały... Może zbyt ostro siebie traktowałem? Zbyt surowo? Zdecydowanie to było w stylu moich rodziców. Powinienem dać sobie subtelnego luzu i dalej analizować sytuację. Z jakiegoś powodu odsunąłem się od Laurenta. Wciąż nie byłem pewien, skąd mi się to wzięło. Powinienem powrócić do notatek z tamtego dnia, przewertować, wyciągnąć wnioski. Z pewnością było mi łatwiej, kiedy nie kusiłem siebie zapachem. Mogłem nawet nie myśleć o krwi, dosyć długo nie myśleć o krwi.
Nie byłem pewien, co za emocje widziałem na twarzy Laurenta. Miałem wrażenie, że się przewidziałem z tą drobną fascynacją.
- Gdybym... gdybym kiedykolwiek... Gdybym znowu się na ciebie rzucił... To się nie krępuj mnie ogłuszyć - poprosiłem czy raczej poradziłem...? Zaraz uśmiechnąłem się lekko, taki zdecydowanie zakłopotany był to uśmiech. - Dziwnie mi o tym mówić głośno. Brzmi absurdalnie, jak gdybym wymyślał sobie scenariusze, a nie faktycznie był zagrożeniem - przyznałem, uświadamiając sobie, że to rzucanie się na Laurenta mogło zabrzmieć dwuznacznie. Nie zamierzałem jednakże zagłębiać się w te tematy. Miałem być ogarniętym, analitycznym wampirem, przede wszystkim grzecznym wampirem, wyciągającym wnioski ze swoich występków.
- A ty... nie rozważałeś kariery magipsychologa? Na ten czas, co miałem okazję cię poznać, bardziej mi do ciebie pasuje biurko i długie rozmowy z pacjentami niż rezerwat - przyznałem, zbierając się z ziemi. Wstałem, wyrzucając tę przeklętą łodygę. Czułem się wewnętrznie połamany, ale to nie zniknie w mgnieniu oka. Po prostu musiałem być silny i trzymać się swoich nowych zasad. - Preparaty dla wampirów...? Udało jej się coś uwarzyć? Mam wrażenie, że nic mnie nie rusza - przyznałem, właściwie to mając na myśli alkohol, ale spożywałem różne rzeczy i jedynie krew robiła mi wow. Przebijała się przeze mnie nutka ciekawości, może nadziei...?
Wyciągnąłem dłoń w kierunku Laurenta. Dłoń... na zgodę? Na akceptację? Na zażegnanie wojennej ścieżki...? Cokolwiek to było, ewidentnie otwierało przed nami nowe furtki znajomościowe.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astaroth Yaxley (4637), Laurent Prewett (5000)




Wiadomości w tym wątku
[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 22.06.2024, 23:23
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 23.06.2024, 00:44
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 23.06.2024, 01:10
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 23.06.2024, 22:50
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 24.06.2024, 19:31
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 26.06.2024, 20:13
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 27.06.2024, 14:01
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 29.06.2024, 17:04
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 29.06.2024, 18:25
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 29.06.2024, 21:11
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 29.06.2024, 21:36
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 30.06.2024, 18:34
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 30.06.2024, 20:35
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 02.07.2024, 21:34
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 03.07.2024, 19:38
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 05.07.2024, 22:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa