03.07.2024, 14:15 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.07.2024, 14:17 przez Anthony Shafiq.)
—20/08/1972—
Little Hangleton, 20.07.72
Morpheusie!
Twoje insynuacje oburzyły mnie do tego stopnia, żem od razu poderwał się z łóżka i prawiem głowę rozbił w poślizgu o dywan listów, które dziś wypływają z moich palców, a które raczej stanowić będą podpałkę w kominku bowiem och, przecież wiesz, że po pierwsze to nasza znajomość absolutnie nie jest na tym etapie, po drugie gdybym JA miał CIEBIE rozliczać z miejsc, które sobie upodobałeś do zdejmowania SWOJEJ odzieży bądź, mając w pamięci rozliczne wariacje Twoich opowieści, nie zdejmowałeś to zaiste nie mógłbym wcale z domu wychodzić i ufać, że zgodnie z naszą umową na Alei Horyzontalnej ograniczyłeś się do swojego pokoju i gościnnej łazienki!
W każdym razie, nie rozumiesz powagi sytuacji. To nasze pierwsze wyjście, musi być wyjątkowe. Znaczy nie pierwsze, ale pierwsze takie oficjalne. Z nazwą, a wiesz jak słowa mają znaczenia. Próbowałem o tym myśleć w różnych językach, włoski pogrążył mnie absolutnie i nastroił melancholią. Chciałbym Ci opowiedzieć kiedyś historię pewnego swetra, ale pewnie i tak jej nie zrozumiesz... Myślałem o rozświetlonym gwiazdami lazurze, ale w sumie dobrze byłoby zgodnie z umową z Rosierami pokazać go socjecie na wieczorku hazardowym, a przecież nie mogę dwukrotnie założyć tego samego. Z resztą Erik nie lubi zbyt wyszukanych strojów, beszta mnie bezwzględnie za każdym razem gdy założę cokolwiek liźniętego chociaż kadzidłem orientalizmu, nie bacząc ani na wygodę, ani na detal wzornictwa. Dobrze chociaż, że nie ma nic przeciwko sygnetom. Nie wiem... może zatem klasyczna czerń?
Anthony
PS. Głowa cała, dziękuję że pytasz.