03.07.2024, 14:48 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.07.2024, 14:48 przez Anthony Shafiq.)
—20/08/1972—
Little Hangleton, 20.07.72
Drogi Przyjacielu,
czy mógłbyś nie obrażać mojego może, nie wiem, być może kiedyś, mam nadzieję, zobaczymy jak pójdzie spotkanie, kto wie, co przyniosą nadchodzące dni partnera? Poważnie pisząc, jak miałem szansę przyglądać się jego poczynaniom w kraju przez te lata, widziałem głównie chęć sprostania oczekiwaniom, szczególnie jeśli te najbardziej przez rodzinę w nim pokładane, najprawdopodobniej nie dojdą do skutku. A czasem maski, które zakładamy przyrastają nam do twarzy. Wciąż czuje się odpowiedzialny, a to nie sprzyja wygłupom, choć zakładam, że gdyby był absolutnie przeciwny takowym, nie spędzałby tyle wolnego czasu z kimś pokroju panny Yaxley. Może potrzebuje zachęty. Może potrzebuje wymówki, by pozwolić sobie na moment rozluźnienia. Moment swobody. Nie bądź dla niego zbyt surowy, wystarczy, że świat jest.
Tymczasem wieczór hazardowy, organizowany przez moją znajomą Agnes Delacour. Nie mam ochoty tam iść, ale umowa mnie zobowiązuje, jak diamentowa obroża wisząca u szyi. Pójdę, przepuszczę trochę gotówki, z tego co kojarzę i tak wprowadzili limit 500 galeonów, i wyjdę. Ma być poker i ruletka bodajże. Czemu pytasz?
Anthony
PS. Na tym etapie przygotowań, na prawdę nie jestem im potrzebny. Ranisz moje serce insynuacjami, że pracownicy mojego biura nie potrafią sobie sami poradzić ze sprawą tak banalną jak logistyka wyprawy Londyn–Angkor Wat.