03.07.2024, 19:15 ✶
Scena -> Widownia
Schodzę ze sceny na widownię, oglądam końcówkę występu Ger i czekam na następny.Otworzył usta, szykując się do tego, aby nieco lekkomyślnie odpowiedzieć na zaczepkę Anthony'ego, jednak w ostatniej chwili ugryzł się w język, po prostu kręcąc głową i wykonując nad wyraz teatralny młynek oczami. Wprawdzie widział się nieco wyżej na podium w takich konkursach, jednak nie miał zamiaru narzekać: wolał względnie wyrównaną konkurencję niż sprowadzenie rywali do parteru jednym ruchem. Podobnie było w pojedynkach czarodziejów.
Rozbrojenie oponenta w pierwszej rundzie ekscytowało bardzo krótko. Ledwo przedstawienie się zaczęło, a już trzeba było je kończyć. Przeciągające się pojedynki też nie należały do tych przyjemnych; wzmagały frustrację i sprawiały, że ludzie popełniali błędy, chcąc przyspieszyć bieg czasu. Ale kiedy jedna osoba wcale nie ustępowała drugiej pod względem umiejętności czy szczęścia? Wówczas robiło się naprawdę ciekawie. Jak teraz.
— Na następnym sabacie na pewno sobie odbijemy — obiecał Jonathanowi, mając nadzieję, że organizatorzy Mabon nie pokrzyżują im tych wstępnych planów. Skoro Beltane miało swoje majowe pale, a Lammas konkurs strzelecki, to niewykluczone, że i wrześniowy spęd czarodziejów będzie oferował podobne rozrywki.
Ukłonił się niezgrabnie przed publicznością, kątem oka zauważając, że balon Anthony'ego powędrował prosto w dłonie... jego chrześnicy. Zamrugał zdziwiony, rozglądając się na prawo i lewo, nie do końca wierząc własnym oczom. Przypadek? Przeznaczenie? A może Anthony również należał do grona osób, z którymi znała się Nora, a o których Erik nie miał bladego pojęcia? Uśmiechnął się krzywo, obiecując sobie, że poruszy ten temat z kimś z tego przedziwnego równania.
— Zapomniałaś wspomnieć o prywatnych lekcjach z tobą na start — rzucił przyciszonym głosem do Geraldien, kiedy mijał ją przy schodzeniu ze sceny.
Ewakuował się z podwyższenia chwilę po Jonathanie, po czym przystanął wśród widowni pod sceną, co by mieć, jak najlepszy widok, bo... Wszystko wskazywało na to, że teraz Millie miała przejąć stery występów na sabacie. Oby Merlin miał ich wszystkich w swojej opiece.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞