• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[22.07.1972] A to ci randka stulecia... i to z własną rodziną | Stanley & Sophie

[22.07.1972] A to ci randka stulecia... i to z własną rodziną | Stanley & Sophie
Słońce swojego ojca
*Biedna Sophie*
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Sophie ma brązowo-zielone oczy, rude włosy i mnóstwo piegów! Jest dość wysoka, ponieważ mierzy sobie 170 cm. Ubiera się w sukienki, które zakrywają to, co każda szanująca się panna czystej krwi powinna zakrywać. Pachnie cytrusami.

Sophie Mulciber
#2
08.07.2024, 03:25  ✶  
Jak zwykle w życiu Sophie, z małego wydarzenia zrobił się wielki problem. Mulciberówna chciała po prostu zarobić szybkie pieniądze, żeby pokryć dług w który się wpakowała. A raczej dług, w który wpakował ją ojciec, o czym kilka osób znających całą historię próbowało uświadomić. Podpisała z panem Prewett’em umowę na zakup cytrynówki tuż przed zarejestrowaniem swojej firmy. Robert się o tym dowiedział, i kazał córce rozwiązać ten problem. W jaki sposób? A w taki, że dziewczyna miała zgłosić się do Ministerstwa, żeby przyznać do “przekrętu” i zapłacić karę. Oczywiście zmartwiony rodzic poszedł razem z nią, żeby upewnić się, że zapłaci. Jeśli ktoś pomyślał, że wystarczyło zmienić datę na umowie i nie informować o niczym władz, to… no cóż - źle pomyślał. Sophie miała zapłacić karę i do końca życia zapamiętać, że takich błędów się nie popełniało. Albo lepiej! Sophie miała zapłacić karę i porzucić pomysł produkowania własnego alkoholu.
To nie tak, że nie miała o to do ojca żalu. Mimo że nie była najjaśniejszą świeczką w świeczniku, najostrzejszą różdżka Olivandera, najgłębszą wodą w basenie czy najsłodszym puffkiem wśród puffków, to zdawała sobie sprawę, że rodzic specjalnie utrudnił jej dalsze rozwijanie biznesu. Zawsze mogła zrezygnować i zająć się robieniem świec lub szyciem sukienek. Ale nie chciała! Chciała produkować swoją cytrynówkę i za wszelką cenę próbowała zdobyć na to pieniądze.
Teraz jednak, kiedy tak stała przyciskając się do pana Borgina, żałowała swojej głupiej decyzji. Chciała cofnąć czas, zniszczyć swój sprzęt do pędzenia alkoholu i nie brać udziału w wydarzeniu randkowym. Po sposobie w jaki "przywitał" ją ojciec, była przekonana, że cała rodzina z niej drwiła. Widziała w myślach jak robią te swoje karcące miny, kręcą głowami i spoglądają na siebie porozumiewawczo. Cieszyła się, kiedy ojciec napisał w liście, że była jego słońcem. Tyle że nie miała pojęcia, czy aby nie była to kolejna drwina. Biedna Sophie!
Kiedy poczuła grunt pod nogami i odetchnęła świeżym powietrzem, odsunęła się od pana Borgina.
- Tak, dziękuję panie Borgin.- Odpowiedziała, rozglądając się po ulicy na której się znaleźli. Nie miała pojęcia gdzie się znajdowali, ale intuicja podpowiadała jej, że mogła zaufać Stanley'owi.
- Panie Borgin, a nie obiecał pan, że będę mogła przespać się u pana na kanapie?- Zapytała szybko, z wdzięcznością przyjmując jego marynarkę. Spięła się wyraźnie, kiedy wspomniał o "odstawieniu do domu". I dlaczego miało się to odbyć bezpiecznie? Przecież byli bezpieczni i deportowali się stamtąd na prośbę Mulciberówny, prawda?
Ruszyła za panem Borginem, a kiedy zobaczyła wnętrze pubu do którego weszli, miała przeczucie, że mogli znajdować się na Nokturnie. Ruszyła więc szybko za mężczyzną, nie chcąc żeby zostawił ją w tyle.
- Może... sok dyniowy?- Mimo że produkowała cytrynówkę, to nie lubiła pić alkoholu. Po połowie kieliszka wina robiła się czerwona na twarzy, przez co wyglądała na jeszcze bardziej rudą.
Skinęła głową i zajęła się czytaniem karty. Nie rozglądała się za bardzo, bardziej zainteresowana tym, co akurat mieli w "menu". Czując "oddech na karku", odwróciła się i spojrzała na mężczyznę, który nie wyglądał ani nie pachniał zbyt zachęcająco.
- D-dobry wieczór...- Zająknęła się, automatycznie odsuwając od "jegomościa". Zanim zdążyła zajaknąć się po raz kolejny, pan Borgin osłonił ją własnym ciałem. Sophie wyjrzała zaciekawiona z nad jego ramienia, żeby spojrzeć na reakcję obdartusa. Stanley był niesamowity!
- Nie, nic nie nie jest! Dziękuję, panie Borgin.- Uśmiechnęła się, patrząc na niego z uwielbieniem w oczach. Po raz kolejny jej pomógł, a do tego był bardzo miły! Sophie nie myślała o nim jak o potencjalnym kandydacie na męża, a bardziej jak o superbohaterze, który zjawi się jak tylko będzie w potrzebie!
- Sok dyniowy.- Zdecydowała ostatecznie, poprawiając marynarkę która miała zarzuconą na ramiona. Kiedy usiedli, widać było, że nie była już tak załamana jak przed paroma minutami. Ktoś, kto urządzał to miejsce, nie miał za grosz gustu. Z jakiegoś jednak powodu podobał jej się ten pub, oraz jego wystrój. Wcale nie czuła się źle, siedząc w takiej melinie.
-Panie Borgin, czy mogę przespać się u pana na kanapie? Mój... ojciec nie jest zbytnio zadowolony, że wzięłam udział w widowisku.- Powiedziała, mimo że Stanley doskonale wiedział dlaczego chciała stamtąd uciec.- Te kilka godzin powinno pozwolić mu ochłonąć. Powinien przespać się z tym wszystkim.- Uśmiechała się, starając brzmieć przekonująco.- Jeszcze nie wie, że chciałam po prostu no... wie pan, potrzebuję pieniędzy, bo mam dług do spłacenia. N-nie chodziło mi o randki...- Zaśmiała się nieco nerwowo. Nigdy nie była na żadnej randce, a i tak naprawdę nie ciągnęło jej do żadnych związków. Wiadomo, że najlepiej będzie jeśli to ojciec wybierze jej odpowiedniego kandydata na męża.- Bo wie pan, za wzięcie udziału proponowali kandydatkom pieniądze, nawet jesli nie zostaną wybrane.- Zrobiła się lekko czerwona, przez co jeszcze bardziej ruda. Biedna Sophie!

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sophie Mulciber (1400), Stanley Andrew Borgin (3079)




Wiadomości w tym wątku
[22.07.1972] A to ci randka stulecia... i to z własną rodziną | Stanley & Sophie - przez Stanley Andrew Borgin - 29.06.2024, 22:32
RE: [22.07.1972] A to ci randka stulecia... i to z własną rodziną | Stanley & Sophie - przez Sophie Mulciber - 08.07.2024, 03:25
RE: [22.07.1972] A to ci randka stulecia... i to z własną rodziną | Stanley & Sophie - przez Stanley Andrew Borgin - 23.07.2024, 22:29
RE: [22.07.1972] A to ci randka stulecia... i to z własną rodziną | Stanley & Sophie - przez Sophie Mulciber - 25.07.2024, 20:16
RE: [22.07.1972] A to ci randka stulecia... i to z własną rodziną | Stanley & Sophie - przez Stanley Andrew Borgin - 02.08.2024, 16:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa