05.07.2024, 01:56 ✶
- Wszystko w porządku, jest tu Meandora - odkrzyknął jeszcze Erikowi i popatrzył uważnie, na wspomnianą przed chwilą kobietę. Może wprost nie nazwał jego czynów kradzieżą, ale czy się myliła? Ani trochę. Czy zamierzał teraz oddać księgi? Absolutnie nie, przecież również i ona przejrzał księgozbiór i dobrze wiedziała jaka wiedza kryje się w tych księgach. No pewnie poza tymi w obcym języku, choć może ona je zrozumiała? Nieistotne, schował różdżkę nim się odezwał.
- Owszem, ale sama widziałaś co jest tam zawarte. Czyjeś czy nie, niektóre księgi dostępne dla wszystkich mogą być niebezpieczne i lepiej ich nie zostawiać tak samopas - odpowiedział nie tracąc rezonu - Szczególnie, że nos mówi nam, że nie traktował tego jak zwykłej lektury do poduszki, ale aktywnie z nich korzystał - dodał jeszcze nim skierował się w stronę zejścia na dół.
- Chodźmy im powiedzieć, że nic tu po nas i powinniśmy wrócić do posiadłości, - po czym bez dalszej zwłoki ruszył na parter.
Tam też podzielił się z Erikiem i Heather wieści co udało im się znaleźć: księgi o klątwach, nekromancji oraz w nieznanym mu obcym języku - informując jednocześnie, że dla bezpieczeństwa przetransportował cały księgozbiór do siebie. Nie omieszkał również wspomnieć o swądzie czarnej magii i naszyjniku ułożonych w napis Estella.
- Myślę, że jeżeli faktycznie tu była to nieprędko wróci - podrapał się po policzku intensywnie myśląc.
- Czy to co wylazło spod ziemi zostawiło jakieś ślady? - zwrócił się do Heather. - Tylko nie mów, że były one podobne do tych, które spotkaliśmy w drodze do posiadłości, zanim skręciliśmy tutaj. - wolał nie myśleć o fakcie, że kiedy oni przyszli tu bawić się w detektywów to twór Lidii i ona sama mogła udać się do Stawu.
- Owszem, ale sama widziałaś co jest tam zawarte. Czyjeś czy nie, niektóre księgi dostępne dla wszystkich mogą być niebezpieczne i lepiej ich nie zostawiać tak samopas - odpowiedział nie tracąc rezonu - Szczególnie, że nos mówi nam, że nie traktował tego jak zwykłej lektury do poduszki, ale aktywnie z nich korzystał - dodał jeszcze nim skierował się w stronę zejścia na dół.
- Chodźmy im powiedzieć, że nic tu po nas i powinniśmy wrócić do posiadłości, - po czym bez dalszej zwłoki ruszył na parter.
Tam też podzielił się z Erikiem i Heather wieści co udało im się znaleźć: księgi o klątwach, nekromancji oraz w nieznanym mu obcym języku - informując jednocześnie, że dla bezpieczeństwa przetransportował cały księgozbiór do siebie. Nie omieszkał również wspomnieć o swądzie czarnej magii i naszyjniku ułożonych w napis Estella.
- Myślę, że jeżeli faktycznie tu była to nieprędko wróci - podrapał się po policzku intensywnie myśląc.
- Czy to co wylazło spod ziemi zostawiło jakieś ślady? - zwrócił się do Heather. - Tylko nie mów, że były one podobne do tych, które spotkaliśmy w drodze do posiadłości, zanim skręciliśmy tutaj. - wolał nie myśleć o fakcie, że kiedy oni przyszli tu bawić się w detektywów to twór Lidii i ona sama mogła udać się do Stawu.