05.07.2024, 06:25 ✶
Zmierzyła go spojrzeniem i był on nietypowo chłodny jak na nią. Nie podobało jej się to co robił i było widać jak na dłoni, ale miał też rację. Przynajmniej trochę. Crawley była zdania, że cokolwiek znajdowało się w tych książkach zostało już po tysiąckroć przejrzane i przyswojone. W końcu właścicielka ewidentnie od dawna na ten strych nie zaglądała, bo nawet widoczne tam ślady zdążyła przykryć warstewka kurzu. Tak więc nauka została pobrana, a teraz nie potrzebowała książek by dalej parać się nekromancją.
Kiwnęła tylko głową na jego słowa, niechętnie schodząc za nim na parter, gdzie czekali na nich Erik i Heather. To co mówiła rudowłosa było dość niepokojące i tylko poświadczało w głowie Dory, że książki się Lydii już na nic nie przydadzą - sama wiedziała wystarczająco (ale to nie znaczyło, że można było je kraść!!).
- Wyszło? - zamrugała oczami, przyglądając się Wood. - Myślałam, że coś stamtąd wyjęła - powiedziała cicho, może trochę nieśmiało, bo nie lubiła podważać autorytetu innych. - Ale może faktycznie coś tam nie tylko ukryła co też hodowała? Jeśli jest nekromantką, a jest na pewno, to mogła próbować coś stworzyć. Znaleźliśmy z Thomasem ten naszyjnik i tak się zastanawiam... czy Estella nie trafiła tutaj, zamiast udać się w jakąś podróż. Może to co było w ziemi miał związek z nią? - zapytała, wykręcając sobie lekko palce.
Pytanie Erika o ghoula trochę ją zaniepokoiło, tylko podbijając emocje, które wywołały słowa Heather. Ghoule nie potrzebowały jeść czy pić. Można było zrobić z nimi wiele, a i tak były w stanie przeżyć. Co jeśli Lydia trzymała w ogródku coś, co zostało po Estelli, napędzane nekromantyczną magią? Ale nie powiedziała co dokładnie chodzi jej po głowie, mimo że wyraźnie nie podobały jej się te myśli. Zamiast tego stanęła w progu domu, wyglądając na prowadzącą od niego ścieżkę.
Kiwnęła tylko głową na jego słowa, niechętnie schodząc za nim na parter, gdzie czekali na nich Erik i Heather. To co mówiła rudowłosa było dość niepokojące i tylko poświadczało w głowie Dory, że książki się Lydii już na nic nie przydadzą - sama wiedziała wystarczająco (ale to nie znaczyło, że można było je kraść!!).
- Wyszło? - zamrugała oczami, przyglądając się Wood. - Myślałam, że coś stamtąd wyjęła - powiedziała cicho, może trochę nieśmiało, bo nie lubiła podważać autorytetu innych. - Ale może faktycznie coś tam nie tylko ukryła co też hodowała? Jeśli jest nekromantką, a jest na pewno, to mogła próbować coś stworzyć. Znaleźliśmy z Thomasem ten naszyjnik i tak się zastanawiam... czy Estella nie trafiła tutaj, zamiast udać się w jakąś podróż. Może to co było w ziemi miał związek z nią? - zapytała, wykręcając sobie lekko palce.
Pytanie Erika o ghoula trochę ją zaniepokoiło, tylko podbijając emocje, które wywołały słowa Heather. Ghoule nie potrzebowały jeść czy pić. Można było zrobić z nimi wiele, a i tak były w stanie przeżyć. Co jeśli Lydia trzymała w ogródku coś, co zostało po Estelli, napędzane nekromantyczną magią? Ale nie powiedziała co dokładnie chodzi jej po głowie, mimo że wyraźnie nie podobały jej się te myśli. Zamiast tego stanęła w progu domu, wyglądając na prowadzącą od niego ścieżkę.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.