05.07.2024, 16:34 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.07.2024, 16:35 przez Basilius Prewett.)
Hej! Wszystko szło naprawdę dobrze. Przedstawił diagnozę, klątwą miała samoistnie minąć, może rzeczywiście dzisiejszy dzień był jedynie niczym więcej, jak zwykłym przypadkiem i zaraz będzie spokój.
Hahaha...
Tylko, że nie.
Kajdanki zamknęły się na nadgarstkach obu czarownic.
I w pewien sposób Basilius to rozumiał. Gdyby którakolwiek z nich zamieniłaby się z nim ciałami, prawdopodobnie kusiłoby go, aby zrobić to samo w obawie, że jeszcze bardziej wymęczą jego już i tak zmęczone ciało.
Millie jednak zdecydowanie nie była tak wyrozumiała, jak on i prawdę mówiąc też nie było mu trudno ją zrozumieć w przeciwieństwie do tego ataku na niego.
– Ja? A co ja – Kurwa zrobiłem? Przepraszam kurwa, że się kurwa o ciebie martwię i nie chcę kurwa, aby coś ci się kurwa stało, czego można byłoby uniknąć, gdybyś tylko kurwa o siebie bardziej dbała, no nie chce cie kurwa widzieć w Mungu z kurwa anemia. Jak ci to kurwa przeszkadza to było pić kawę i narzekać na kawę z kimś innym, niż kurwa uzdrowicielem, który ciebie lubi. Kusiło go, aby powiedzieć, ale zamiast tego jedynie westchnął głośno i potarł skronie. Bo oczywiście to musiało się jeszcze dziać po jego nocnej zmianie, gdy dalej miał na sobie zarzucone bluzę i piżamę.
– Brenno – powiedział bardzo spokojnym tonem głosu, używanego do pacjentów, których nie chciał oceniać, nawet jeśli trochę ich oceniał. – Wiem, że to nerwowa sytuacja. Masz prawo czuć niepokój, ale proszę cię, rozkuj Millie. To naprawdę nie pomoże tej sytuacji. Millie, wiem, że jesteś zła, ale nie krzycz na łaskę Matki proszę.
Hahaha...
Tylko, że nie.
Kajdanki zamknęły się na nadgarstkach obu czarownic.
I w pewien sposób Basilius to rozumiał. Gdyby którakolwiek z nich zamieniłaby się z nim ciałami, prawdopodobnie kusiłoby go, aby zrobić to samo w obawie, że jeszcze bardziej wymęczą jego już i tak zmęczone ciało.
Millie jednak zdecydowanie nie była tak wyrozumiała, jak on i prawdę mówiąc też nie było mu trudno ją zrozumieć w przeciwieństwie do tego ataku na niego.
– Ja? A co ja – Kurwa zrobiłem? Przepraszam kurwa, że się kurwa o ciebie martwię i nie chcę kurwa, aby coś ci się kurwa stało, czego można byłoby uniknąć, gdybyś tylko kurwa o siebie bardziej dbała, no nie chce cie kurwa widzieć w Mungu z kurwa anemia. Jak ci to kurwa przeszkadza to było pić kawę i narzekać na kawę z kimś innym, niż kurwa uzdrowicielem, który ciebie lubi. Kusiło go, aby powiedzieć, ale zamiast tego jedynie westchnął głośno i potarł skronie. Bo oczywiście to musiało się jeszcze dziać po jego nocnej zmianie, gdy dalej miał na sobie zarzucone bluzę i piżamę.
– Brenno – powiedział bardzo spokojnym tonem głosu, używanego do pacjentów, których nie chciał oceniać, nawet jeśli trochę ich oceniał. – Wiem, że to nerwowa sytuacja. Masz prawo czuć niepokój, ale proszę cię, rozkuj Millie. To naprawdę nie pomoże tej sytuacji. Millie, wiem, że jesteś zła, ale nie krzycz na łaskę Matki proszę.