• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Dalej »
[05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno

[05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#9
05.07.2024, 22:04  ✶  

Gdyby tylko wiedziała, że jest z nią szczery, że mówi prawdę. Nie wiedzieć czemu takiej opcji w ogóle nie brała pod uwagę. Wynikało to pewnie z jej kompleksów, z którymi borykała się od jakiegoś czasu. Nawet ona nie była w stanie nie przeżywać komentarzy innych dzieciaków, nawet ją to dotykało, chociaż z pozoru mogła się wydawać zupełnie odporna na te docinki. Sprawiała wrażenie, jakby miała wylane na to, co o niej mówią, jakby wszystko po niej spływało jak po kaczce, ale były to tylko pozory. Ona również miała uczucia, chociaż mogło się wydawać zupełnie inaczej.

Prychnęła, po raz kolejny podczas tej rozmowy. Takie komplementy nie były czymś, co doceniała. Uważała każdego człowieka za wyjątkowego, ludzie nie byli tacy sami, bez względu na to, jakiej byli płci. Te słowa ją rozjuszały, oczy błyszczały jej coraz bardziej, a na ustach pojawił się grymas. W lewej dłoni nadal trzymała niedopałek, nie wyrzuciła go przed siebie, bo w końcu powiedziała mu, że nie spali lasu, a słowa dotrzymywała.

- Co jest w nas cudownego? Chodzi o wygląd? Nic więcej, prawda? - Nie znosiła takiego powierzchownego myślenia. Nie znał jej przecież prawie wcale, nie wiedział jaka jest. No, może coś tam o niej słyszał, może wiedział, że gra w quidditcha, bo przecież drużyny nie były anonimowe, jednak nadal - nie docierało do niej to, że chciał się z nią umówić bez żadnego powodu. Tylko, dziwne, pierwszy raz ktoś nazwał ją cudowną, może nie konkretnie ją, ale jednak też była kobietą. Bardzo szybko odrzuciła od siebie te myśli, nie mogła na to patrzeć w ten sposób. Musiała dalej walczyć o swoje miejsce w tym świecie, udowodnić mu, że ten sposób myślenia jest nieodpowiedni.

Czyli miała rację? Na pewno byli w to zamieszani jacyś koledzy, to nie mogło być prawdą, że ktoś taki jak on się nią zainteresował. Zresztą przewrócił oczami, odebrała aluzję. Wiedziała, że dobrze go oceniła, to wszystko, co o nim myślała to musiała być prawda. Nie spodziewała się niczego więcej, chociaż może przez moment, gdzieś w środku tliła się w niej nadzieja, że się myli. Bardzo szybko ją zgasiła.

Nie był jedyną osobą, która poczuła złość. Irytacja rosła w niej również, była zła, że próbował ją wyrolować, że chciał się zabawić się jej kosztem, że to wszystko, to wszystko, co mówił było kłamstwem. Przyszło rozczarowanie, ogromne, mimo, że przecież się tego spodziewała. - Wiesz co, pierdol się Skeeter. - Nie obchodziło jej to, że jest prefektem, że może jej jeszcze przez te dwa miesiące napsuć krwi, musiała to z siebie wykrzyczeć.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (2122), Luno Skeeter (1962)




Wiadomości w tym wątku
[05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.07.2024, 13:57
RE: [05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno - przez Luno Skeeter - 05.07.2024, 18:56
RE: [05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.07.2024, 19:53
RE: [05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno - przez Luno Skeeter - 05.07.2024, 20:13
RE: [05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.07.2024, 20:32
RE: [05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno - przez Luno Skeeter - 05.07.2024, 20:53
RE: [05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.07.2024, 21:10
RE: [05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno - przez Luno Skeeter - 05.07.2024, 21:37
RE: [05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.07.2024, 22:04
RE: [05.1959] nierzeczywiste | Ger & Luno - przez Luno Skeeter - 06.07.2024, 14:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa