05.07.2024, 23:39 ✶
Podszedł do stolika razem z Vioricą, zajmując swoje miejsce obok Severine, a obok siebie stawiając szklankę z ognistą, którą udało mu się po drodze pochwycić jeszcze. No bo co to za granie w karty bez odpowiedniego nawodnienia?
W spokoju wysłuchał, aż krupier wytłumaczy wszystkim zasady, w międzyczasie sącząc powoli whisky i zastanawiając się, dlaczego ten cholerny Mulciber musiał się przysiąść akurat do stolika, gdzie i on postanowił usiąść. To mogło być takie miłe towarzystwo; Viorica i Basilius stanowili pewien standard dla niego. Severine zaliczała się do grona znajomych, a Isaac... skoro już go tu Prewett przyprowadził to nie mogło być z nim źle.
Czując jak do Crouchówna trąca pod tym stołem, spojrzał na nią trochę skonfundowany, ale przyjął od niej podawaną mu wizytówkę, wsuwając ją do kieszeni spodni i uśmiechając się do dziewczyny przelotnie. Na to co na skrawku papieru było nabazgrane nawet nie spojrzał, ale wierzył że cokolwiek to nie było może miała dobry powód.
- Do dwudziestu pięciu - rzucił, kiedy przyszła jego kolej, podbijając stawkę.
W spokoju wysłuchał, aż krupier wytłumaczy wszystkim zasady, w międzyczasie sącząc powoli whisky i zastanawiając się, dlaczego ten cholerny Mulciber musiał się przysiąść akurat do stolika, gdzie i on postanowił usiąść. To mogło być takie miłe towarzystwo; Viorica i Basilius stanowili pewien standard dla niego. Severine zaliczała się do grona znajomych, a Isaac... skoro już go tu Prewett przyprowadził to nie mogło być z nim źle.
Czując jak do Crouchówna trąca pod tym stołem, spojrzał na nią trochę skonfundowany, ale przyjął od niej podawaną mu wizytówkę, wsuwając ją do kieszeni spodni i uśmiechając się do dziewczyny przelotnie. Na to co na skrawku papieru było nabazgrane nawet nie spojrzał, ale wierzył że cokolwiek to nie było może miała dobry powód.
- Do dwudziestu pięciu - rzucił, kiedy przyszła jego kolej, podbijając stawkę.