06.07.2024, 03:27 ✶
stoisko Viorici -> stoisko Nory
Zarumieniła się trochę na te całe komplementy, ale jednocześnie wciąż uśmiechała się wesoło, nie tracąc zbytnio rezonu. Była skromna, ale nie na tyle by spuszczać w zmieszany sposób wzrok, bo doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że faktycznie można było ją uważać za dobrą w tym co robiła. Viorica z resztą robiła to samo, kiedy ona jeszcze chwilę temu zachwycała się jej dziełami.
- Oh Warownia? Warownia to posiadłość Longbottomów. Mieszkam tam - nawinęła na palec kosmyk włosów, bawiąc się nimi przez moment. - Wszyscy nasi znajomi często tam wpadają. Cedric na przykład bywa. I jego brat, Cameron. Poznałaś go już? I jego dziewczyna też - uśmiechnęła się do Zamfir ciepło. - Mamy w Dolinie tak urocze wrzosowiska i są takie fajne ruiny. Bardzo, baaaaardzo stare. - spakowała swoje zamówienie do torby, oczywiście płacąc za nie, jak Matka przykazała. - No, więc jak tylko będziesz miała odrobinę czasu to musisz dać mi koniecznie znać. Ale teraz nie będę już wam przeszkadzać. Ooo, ale wiecie co? Jeśli nie macie nic przeciwko to chętnie wam pomogę potem pozbierać stoisko wieczorem, to się szybciej zbierzecie i będziecie mogli odpocząć? Co ty na to? No, a teraz papa, do zobaczenia!
Wyrzuciła z siebie resztę słów z prędkością karabinu, czego chyba nauczyła się od Brenny i przez nadmierne przybywanie z nią, a potem pomachała im jeszcze wesoło i pobiegła dalej, do kolejnych stoisk. Na cel wzięła to należące do Nory i oferujące słodkości, bo w sumie miała ochotę na coś dobrego. Po krótkich oględzinach kolejnych łakoci zdecydowała się na kupno waty cukrowej.
Rzut 1d10 - 8
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.