• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Dalej »
[2.10.1967] spotkanie po latach

[2.10.1967] spotkanie po latach
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#2
06.07.2024, 15:54  ✶  

Jesień kojarzyła się jej z dalekimi wyjazdami. Zazwyczaj opuszczała Londyn i znikała w dalekich puszczach, polowała na bardziej egzotyczne stworzenia. Był to czas kiedy wracała tu na chwilę i ponownie wyjeżdżała. Pogoda w Wielkiej Brytanii nie zachęcała do polowań w okolicznych lasach. Idealny moment na realizację bardziej wyszukanych zamówień, które też się zdarzały. Mogła poznawać nowe miejsca, obce kultury, naprawdę to lubiła.

Mieszkanie przy Horyzontalnej dostała od ojca, kiedy załatwił jej staż w Ministerstwie. Co prawda nie zagrzała tam zbyt długo miejsca, bardzo szybko dotarło do niej, że nie jest to ścieżka którą chciała podążać, ale mieszkanie zostało. Nie musiała wracać do rodzinnej Walii, kiedy miała przerwy między swoimi wyprawami. Lepiej dla niej. Tutaj nie dosięgał jej sceptyczny wzrok matki, która nadal nie przestała jej sugerować, że to czym się zajmuje nie jest dla niej. Ciągle sugerowała jej, że powinna się ustatkować, znaleźć sobie męża i posiadać dziecko. To było straszne, dlatego też raczej unikała rodzinnego domu, aby nie musieć tego słuchać. Tutaj miała święty spokój, informowała tylko i wyłącznie ojca o tym, kiedy wracała do siebie. Było to naprawdę wygodne.

Wyszła właśnie z okolicznego pubu, w którym spędziła niemalże cały wieczór. Nie spotkała w środku nikogo znajomego, pogawędziła więc jedynie z barmanem i wypiła kilka szklanek whisky, zbyt mało, żeby poczuć się lekko. W domu miała zamiar się nieco doprawić, nie ma się co oszukiwać, panna Yaxley lubiła alkohol.

Naciągnęła na głowę kaptur swojego skórzanego płaszcza, nie chciała zwracać na siebie uwagi, jeszcze nikogo nie poinformowała o swoim powrocie. Postanowiła się przejść, jej mieszkanie bowiem znajdowało się niedaleko. Powietrze nie było jeszcze bardzo chłodne, więc spacer na pewno dobrze jej zrobi. Zwyczajowo wsadziła sobie w usta papierosa i ruszyła w drogę. Nie spieszyła się specjalnie, bo przecież nikt na nią w domu nie czekał.

Ulice były puste, mieniły się jedynie latarnie, oraz kilka gwiazd oświetlało niebo. W mieście trudno było docenić jego urok, zdecydowanie przyjemniej było się w nie wpatrywać w lasach, z dala od zgiełku. Szła przed siebie, bardzo powolnym tempem, kiedy dostrzegła na środku drogi sylwetkę. Dlaczego ktoś zatrzymał się w tym miejscu? Nie miała pojęcia. Zacisnęła lewą dłoń na sztylecie, który miała przy pasku od spodni, jednak jeszcze go nie wyciągnęła. Nigdy nie wiesz kogo spotkasz o tej porze, nawet jeśli był to Londyn. Musiała mieć pewność, że będzie w stanie szybko zareagować, gdyby ktoś chciał wyrządzić jej krzywdę.

Gdy po cichu zaczęła się zbliżać do tej osoby, uświadomiła sobie, że najwyraźniej jest to mężczyzna. Całkiem wysoki, musiał być podobnego wzrostu do niej, co wcale nie zdarzało się zbyt często. Przystanęła za nim, nie do końca wiedziała, co powinna zrobić, nie było to do końca normalne, aby ktoś tak sobie stał i czekał nie wiadomo na co, w środku nocy. Trochę się chwiał, albo się jej wydawało. Może się upił? Nawet mu trochę zazdrościła, bo sama jeszcze była raczej trzeźwa. - Czy wszystko w porządku? - Zapytała lekko, zza jego pleców. Wolała się upewnić, że nic mu nie jest. Sama pewnie byłaby wdzięczna, gdyby ktoś się zainteresował jej losem, jeśli znalazłaby się w podobnym stanie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (4827), Luno Skeeter (4300)




Wiadomości w tym wątku
[2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 06.07.2024, 14:59
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.07.2024, 15:54
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 06.07.2024, 16:46
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.07.2024, 17:01
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 06.07.2024, 18:52
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.07.2024, 19:05
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 07.07.2024, 11:53
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 07.07.2024, 14:18
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 07.07.2024, 15:01
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 07.07.2024, 15:25
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 07.07.2024, 15:43
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 07.07.2024, 16:03
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 07.07.2024, 18:37
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 07.07.2024, 18:52
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 07.07.2024, 22:04
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 07.07.2024, 22:39
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 08.07.2024, 12:50
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 08.07.2024, 13:15
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 08.07.2024, 13:44
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 08.07.2024, 14:02
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 08.07.2024, 14:23
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 08.07.2024, 14:39
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Luno Skeeter - 10.07.2024, 19:26
RE: [2.10.1967] spotkanie po latach - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 11.07.2024, 00:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa