06.07.2024, 16:45 ✶
Zamrugałem kilkukrotnie, wracając do żywych. Zmierzyłem wzrokiem ich dwójkę. Elaine zdawała się odpuścić, ale Flynn... On będzie musiał się zdecydowanie bardziej namęczyć, żeby to ze mnie wycisnąć. Nie chciałem, żeby znał mnie z tej złej strony, z tej złej, której właściwie już nie było. Nie było, tak na dobrą sprawę, czego poznawać. Miałem wszystko pod kontrolą.
- Uznajmy, że tak - odparłem niby to lekko, ale faktycznie to miało swoje drugie dno. Bardzo głębokie dno. Może nie tak wielkie, jakie potrafił mieć w swoim życiu już Flynn, ale dla mnie to było głęboko. Niżej jeszcze nie upadłem. - Jak wspominałem, stare dzieje... I LEPIEJ ZACHOWAJCIE TE SWOJE PALCE. NIE CHCIAŁBYM ŻADNEGO Z NICH STRACIĆ!!! - dodałem, zaraz też zmieniając temat i podnosząc przy tym nieco głos. Wstałem, żeby nie tracić władzy i tempa. Wskazałem zaraz na łóżko Elki.
- Z piżamą to mnie ogrywasz... Ale myślę, że resztę pojedynku zakończymy jutro. Późno się zrobiło. Trzeba spać, jutro rano wstać. Nowy dzień, ta sama robota - zauważyłem, poganiając tę dwójkę. Uśmiechnąłem się do Flynna. - Śpisz z nami? Robimy piżama party, ale bez piżamki też cię przyjmiemy - kontynuowałem lekko. Zawsze mógł założyć koszulę nocną Elki albo którąś z mojej barwnej kolekcji...? Albo mógł spać bez koszulki. Tak też byłoby super, nawet bardziej niż super.
Posłałem mu całusa, po czym już bardziej skutecznie zebrałem ich do łóżka. Chcieli się zapewne pojedynkować, co mogło się skończyć faktycznym pojedynkiem na te ich noże. Do tego nie mogłem dopuścić.
- Uznajmy, że tak - odparłem niby to lekko, ale faktycznie to miało swoje drugie dno. Bardzo głębokie dno. Może nie tak wielkie, jakie potrafił mieć w swoim życiu już Flynn, ale dla mnie to było głęboko. Niżej jeszcze nie upadłem. - Jak wspominałem, stare dzieje... I LEPIEJ ZACHOWAJCIE TE SWOJE PALCE. NIE CHCIAŁBYM ŻADNEGO Z NICH STRACIĆ!!! - dodałem, zaraz też zmieniając temat i podnosząc przy tym nieco głos. Wstałem, żeby nie tracić władzy i tempa. Wskazałem zaraz na łóżko Elki.
- Z piżamą to mnie ogrywasz... Ale myślę, że resztę pojedynku zakończymy jutro. Późno się zrobiło. Trzeba spać, jutro rano wstać. Nowy dzień, ta sama robota - zauważyłem, poganiając tę dwójkę. Uśmiechnąłem się do Flynna. - Śpisz z nami? Robimy piżama party, ale bez piżamki też cię przyjmiemy - kontynuowałem lekko. Zawsze mógł założyć koszulę nocną Elki albo którąś z mojej barwnej kolekcji...? Albo mógł spać bez koszulki. Tak też byłoby super, nawet bardziej niż super.
Posłałem mu całusa, po czym już bardziej skutecznie zebrałem ich do łóżka. Chcieli się zapewne pojedynkować, co mogło się skończyć faktycznym pojedynkiem na te ich noże. Do tego nie mogłem dopuścić.
Koniec sesji