06.07.2024, 16:46 ✶
Nie przepadałem za lasami, naturą. Od zawsze ciągnęło mnie do zgiełku miasta, oświetlonych budynków, witryn, hałasów, głośnych rozmów w kawiarniach, pubach czy restauracjach. Nie rozumiałem także jak ludzie mogą spacerować bez celu, wpatrując się w okoliczną przyrodę. Mnie to zupełnie nie fascynowało. Jedynie zioła czy roślinność, ale to przecież mogę zakupić w sklepie zielarskim. Nie potrzebowałem do tego przyodziania słomianego kapelusza i skakania po łące, nucąc jakieś ludowe pieśni czy jakie tam rytuały mają te całe zielarki (chociaż może mi się pomyliło z wróżkami, ale za nimi też nie przepadałem).
Noszenie przy sobie sztyletu według mnie nie należało do normalnych decyzji, ale może dlatego, że nie byłem młodą kobietą i potrafiłem używać zarówno różdżki jak i pięści. Zresztą nie wiem, czy kiedykolwiek czułem strach, idąc w nocy ciemną alejką. Nawet taką nieoświetloną. Tak więc nie byłem w stanie postawić się w sytuacji Geraldine.
Tak, to musiał być bardzo dziwny widok – stałem wpatrzony w niebo, kompletnie nim zaoferowany. Była noc, a ja postanowiłem ni stąd ni zowąd pozachwycać się gwiazdami, a raczej zliczoną ilością gwiazd.
Usłyszałem kobiecy głos i początkowo zupełnie nie przypisałem go do niej. Obróciłem się i zmierzyłem postać od góry do dołu. Byłem pijany, ale nie aż tak, by nie poznać kim była. Moją pierwszą myślą było to, by nie dać po sobie znać, że wiedziałem kim jest. Chyba zresztą dla dobra siebie wymazywałem ją z pamięci, głowy i ze wszystkiego co się dało, czyli w sumie z całego swojego życia po Hogwarcie. Nie oznaczało to wcale, że nie poczułem nic, gdy ją ujrzałem. Zmroziło mną na chwile tak jak wówczas przy drzewie, gdy powiedziała do mnie słowa, których nie chciałem nigdy usłyszeć ani pamiętać. Szybko jednak się otrząsnąłem, może dlatego, że alkohol uderzył mi do głowy, a wtedy robiłem się jeszcze bardziej nieczuły. Choć po alkoholu ludzie kochają cały świat to ja nie doświadczałem czegoś takiego.
- Zgubiłem się – odpowiedziałem zgodnie z prawdą. Chociaż może właśnie teraz się odnalazłem? Albo po prostu mój alkoholowy bełkot w głowie osiągnął tak wysoki poziom.
Patrzyłem jej prosto w oczy lub tak mi się wydawało (w końcu byłem nieźle upity). Zmieniła się odkąd ostatni raz ją widziałem. Ile to lat temu było? W mojej głowie naprawdę wiele, jakby sto lat temu. Teraz miałem zupełnie inne życie - stabilną pracę, renomę w świecie dziennikarstwa, a wkrótce mieli mi zaoferować własną audycję radiową, a przede wszystkim mój stosunek do miłości i kobiet uległ diametralnej zmianie. Ważniejsze są dla mnie moje przyjemności i to co ja czuję i chcę od drugiej osoby, a nie ona ode mnie.
Noszenie przy sobie sztyletu według mnie nie należało do normalnych decyzji, ale może dlatego, że nie byłem młodą kobietą i potrafiłem używać zarówno różdżki jak i pięści. Zresztą nie wiem, czy kiedykolwiek czułem strach, idąc w nocy ciemną alejką. Nawet taką nieoświetloną. Tak więc nie byłem w stanie postawić się w sytuacji Geraldine.
Tak, to musiał być bardzo dziwny widok – stałem wpatrzony w niebo, kompletnie nim zaoferowany. Była noc, a ja postanowiłem ni stąd ni zowąd pozachwycać się gwiazdami, a raczej zliczoną ilością gwiazd.
Usłyszałem kobiecy głos i początkowo zupełnie nie przypisałem go do niej. Obróciłem się i zmierzyłem postać od góry do dołu. Byłem pijany, ale nie aż tak, by nie poznać kim była. Moją pierwszą myślą było to, by nie dać po sobie znać, że wiedziałem kim jest. Chyba zresztą dla dobra siebie wymazywałem ją z pamięci, głowy i ze wszystkiego co się dało, czyli w sumie z całego swojego życia po Hogwarcie. Nie oznaczało to wcale, że nie poczułem nic, gdy ją ujrzałem. Zmroziło mną na chwile tak jak wówczas przy drzewie, gdy powiedziała do mnie słowa, których nie chciałem nigdy usłyszeć ani pamiętać. Szybko jednak się otrząsnąłem, może dlatego, że alkohol uderzył mi do głowy, a wtedy robiłem się jeszcze bardziej nieczuły. Choć po alkoholu ludzie kochają cały świat to ja nie doświadczałem czegoś takiego.
- Zgubiłem się – odpowiedziałem zgodnie z prawdą. Chociaż może właśnie teraz się odnalazłem? Albo po prostu mój alkoholowy bełkot w głowie osiągnął tak wysoki poziom.
Patrzyłem jej prosto w oczy lub tak mi się wydawało (w końcu byłem nieźle upity). Zmieniła się odkąd ostatni raz ją widziałem. Ile to lat temu było? W mojej głowie naprawdę wiele, jakby sto lat temu. Teraz miałem zupełnie inne życie - stabilną pracę, renomę w świecie dziennikarstwa, a wkrótce mieli mi zaoferować własną audycję radiową, a przede wszystkim mój stosunek do miłości i kobiet uległ diametralnej zmianie. Ważniejsze są dla mnie moje przyjemności i to co ja czuję i chcę od drugiej osoby, a nie ona ode mnie.