06.07.2024, 18:52 ✶
Coś wiedziałem o wsadzaniu nosa w nieswoje sprawy. Można by nawet rzec, że byłem w tym mistrzem. Mój zawód polegał na tym, aby nieustannie być tam, gdzie niekoniecznie mnie chcą i gdzie niekoniecznie powinienem być. Niekiedy nawet muszę użyć swoich prywatnych sztuczek, nie do końca moralnych zresztą z punktu widzenia większości populacji. Ale ja się tym nie przejmowałem. W mojej głowie nic złego w tym nie było. No bo skoro coś ma przynieść korzyść dla świata albo sensacje to jaki problem w tym, jak zdobędę te informacje?
Moich oczu łatwo zapewne nie jest zapomnieć. Były bardzo jasne, w mocno nietuzinkowy sposób. Wręcz wertowały cudze dusze i serduszka kobiet. Obstawiam, co ja wygaduję, wiem doskonale, że nie jednej pannie zmiękły kolana przez te moje tęczówki, które dają mocny kontrast z moimi ciemnymi włosami. Kilka razy nawet zdarzyło mi się usłyszeć, że zapewne stosuję jakąś magię, by nadać im tak jasny kolor. Ale dziewczęta, mylicie się, to sama natura!
W przypadku feralnego wieczora każde z nich się myliło i żadne nie miało o tym pojęcia.
Musiałem przyznać, że zaskoczyła mnie jej chęć pomocy. Ale to oznaczało, że w ogóle nie miała pojęcia kim jestem. Może to właśnie moja szansa? Co ja wygadywałem, zdecydowanie już jej nie chciałem i nigdy nie będę chciał.
- A mogę ci zaufać, nie chcesz mnie wykorzystać? – uśmiechałem się zawadiacko, odpowiadając pytaniem na pytanie o adres. – Ciężko jest być kawalerem w tych czasach. Tak wiele niebezpieczeństw – nie przestawałem się do niej uśmiechać, choć teraz już tylko moje kąciki unosiły się lekko do góry, powstrzymywane przeze mnie. Do końca mnie słuchać nie chciały. Ot, taki alkoholowy odruch.
Ostatnio jak ją widziałem to również paliła. Musiała prowadzić naprawdę stresujące życie, że ostatnie, co pamiętam związanego z nią to papieros, a po latach ujrzawszy ją po raz pierwszy również towarzyszyła jej nikotyna.
Moich oczu łatwo zapewne nie jest zapomnieć. Były bardzo jasne, w mocno nietuzinkowy sposób. Wręcz wertowały cudze dusze i serduszka kobiet. Obstawiam, co ja wygaduję, wiem doskonale, że nie jednej pannie zmiękły kolana przez te moje tęczówki, które dają mocny kontrast z moimi ciemnymi włosami. Kilka razy nawet zdarzyło mi się usłyszeć, że zapewne stosuję jakąś magię, by nadać im tak jasny kolor. Ale dziewczęta, mylicie się, to sama natura!
W przypadku feralnego wieczora każde z nich się myliło i żadne nie miało o tym pojęcia.
Musiałem przyznać, że zaskoczyła mnie jej chęć pomocy. Ale to oznaczało, że w ogóle nie miała pojęcia kim jestem. Może to właśnie moja szansa? Co ja wygadywałem, zdecydowanie już jej nie chciałem i nigdy nie będę chciał.
- A mogę ci zaufać, nie chcesz mnie wykorzystać? – uśmiechałem się zawadiacko, odpowiadając pytaniem na pytanie o adres. – Ciężko jest być kawalerem w tych czasach. Tak wiele niebezpieczeństw – nie przestawałem się do niej uśmiechać, choć teraz już tylko moje kąciki unosiły się lekko do góry, powstrzymywane przeze mnie. Do końca mnie słuchać nie chciały. Ot, taki alkoholowy odruch.
Ostatnio jak ją widziałem to również paliła. Musiała prowadzić naprawdę stresujące życie, że ostatnie, co pamiętam związanego z nią to papieros, a po latach ujrzawszy ją po raz pierwszy również towarzyszyła jej nikotyna.