Wsadzanie nosa w nieswoje sprawy powodowało, że można się było dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. W przypadku polowań, pomagało to dowiedzieć się o wyjątkowych stworzeniach, które można było spotkać w różnych, ciekawych miejscach. Dziennikarze jednak często przekraczali granice, miała tego świadomość, bo zdarzało jej się samej być obiektem plotek, czy innych sztuczek. Może nie była specjalnie popularna, znało ją szerokie grono czarodziejów, ale nie była to prawdziwa sława, jednak niektórzy z jej znajomych byli naprawdę wpływowi, jakby chociażby Giovanni, u którego boku często się pokazywała. Zaprzyjaźnili się dawno temu i często bywała w jego towarzystwie na różnych bankietach, co również powodowało zainteresowanie szarą, nic nie znaczącą łowczynią.
Yaxley była w głębi duszy całkiem dobrym człowiekiem, który przejmował się losem innych osób, szczególnie kiedy jak ten stojący przed nią mężczyzna wydawały się być zupełnie nieszkodliwe. Być może było to całkiem śmiałe założenie, ale jednak nie sprawiał wrażenia kogoś, kto mógłby jej zrobić krzywdę, szczególnie, że ledwo trzymał się na nogach, alkohol bywał zdradliwą suką, ale to wiedziała już od dawna.
Nie zapomniała o tym, że nie był dla niej specjalnie miły, jednak żywiła do niego urazy. Dzieciaki były różne, wcześniejsze zachowanie nie musiało warunkować tego, jakim człowiekiem był teraz. Było sporo osób za którymi dawniej nie przepadała, a z czasem stali się jej bliscy. Każdy zasługiwał na drugą szansę. Zresztą przecież oferowała mu jedynie pomoc w dotarciu do domu, nic zobowiązującego.
- Gdybym chciała cię wykorzystać, to już dawno bym to zrobiła. - Dodała z uśmiechem. Widać było, że z wiekiem nabrała jeszcze więcej pewności siebie, nadal nie brakowało jej charakteru.
- Zostanę twoim rycerzem, księżniczko, nie musisz się o nic martwić. - Brakowało jej tylko konia i zbroi, ale miała nadzieję, że jej to wybaczy, w końcu nie spodziewała się tego, że będzie dzisiaj w nocy odprowadzać kogoś do domu. Gdyby o tym wiedziała zapewne by się przygotowała, zorganizowała to tak, żeby było bardziej efektowne.
- Ponawiam pytanie, pamiętasz adres? - Jeśli nie to zaciągnie go do siebie, żeby nie mieć mężczyzny na sumieniu, jej mieszkanie było całkiem spore, bez problemu znajdzie w nim dla niego miejsce.