Mimo tego, że wuja nie było na miejscu, to zawsze był ważną osobą w ich życiach. Wynagradzał im swoją codzienną nieobecność. Rita naprawdę ceniła sobie jego towarzystwo, uważała go za wspaniałą osobę. Doceniała to, że mogą teraz ze sobą pracować i spędzać dużo czasu.
- Może wybierzemy się i na to i na to? - Na pewno ciekawe byłoby zobaczyć biografię kogoś, kto jeszcze żył i mógł mieć wpływ na to, jak wygląda sztuka, ale z drugiej strony te historyczne... miały coś w sobie. Rita uwielbiała oglądać te piękne stroje, które były wykorzystywane podczas takich przedstawień. - Powiem ci wujku, że mam sentyment do takich historycznych, tylko nikomu nie mów, ale uwielbiam cofać się w czasie i oglądać te wszystkie stroje. - Najlepiej jeszcze, aby był to jakiś romans, ale do tego się mu nie przyznała. Kelly uwielbiała takie historie, mimo, że mogły się wydawać głupie i denne i wcale mogły nie być prawdziwe, ale w tym wypadku jej to zupełnie nie obchodziło.
- Oczywiście, nigdy nie przeinaczam faktów. - Dodała z uśmiechem, bardzo pewnym tonem. Nie dało się nie zauważyć w jej zachowaniu wpływu Charlotte, matka nauczyła ją wielu rzeczy.
Kelly upiła łyk kawy z filiżanki, nie była najgorsza, uśmiechnęła się więc przy tym, tuż po tym gdy zajęli miejsce przy stoliku. Spojrzała na wujka, bo spytał ją o pracę. Tak właściwie, to chyba nie musiała go kłamać, w końcu był jej wujkiem. - Ogólnie, nie jest najgorzej, znaczy czasem bywa nudno, ale nie narzekam, lubię tę pracę, muszę wreszcie wskoczyć ze stażu na normalne stanowisko, może wtedy nie będą na mnie tak krzywo patrzeć. - Współpracownicy, Rita była bystra, wiedziała, że o niej plotkują, nie ma się co dziwić, nie ukrywała, że dwie najważniejsze osoby w biurze to jej wujkowie.