06.07.2024, 23:25 ✶
— Najlepiej by było je zutylizować po domknięciu sprawy — napomknął, gdy Thomas podzielił się z nimi informacją o obecnym położeniu księgozbioru Lydii. — Albo przynajmniej znaleźć im miejsce w którejś siedzibie Zakonu. Jeśli to faktycznie znowu nieumarli, to możemy śmiało uznać to za kryzys. Najpierw Windermere, a teraz jeszcze to...
Skinął głową na domniemania Menodory. Gdyby ta wiedźma bawiła się w nekromancję dla samej satysfakcji z naginania praw natury, to szybko wyniosłaby się w jeszcze bardziej ustronne miejsce. Coś ją trzymało jednak w okolicy. I niewykluczone, że było to coś lub ktoś ściśle związany z Księżycowym Stawem.
— Nawet jeśli, to nie jesteśmy na zupełnie przegranej pozycji — rzucił, nie chcąc zakładać najgorszego możliwego scenariusza, co do działań czarownicy i jej hmm tworu. — Jeśli faktycznie udała się do Stawu, to może uda nam się jej odciąć drogę ucieczki. W końcu nas jest więcej i...
I wtedy Heather Wood krzyknęła i obróciła się na pięcie, zmierzając z powrotem na podwórku. Słowa sprzeciwy zamarły na ustach Erika, a on sam uniósł ostrzegawczo rękę, jakby chciał ją powstrzymać, jednak nawet tego nie zdążył zrobić. Zamknął oczy i policzył do dziesięciu, starając się nie puścić za rudowłosą brygadzistką wiązanki przekleństw i ostrzeżeń. Rozchylił powieki i westchnął ciężko.
— Uwielbiam autokrację — żachnął się, idąc w ślady protegowanej swej drogiej siostry. Te to się dobrały. Jedna lepsza od drugiej. Ale cóż, skoro już ruszyła w drogę, to przecież nie mogli jej tak po prostu zostawić. Brenna mu urwie łeb, jak coś jej się stanie. — Najwyraźniej krzykiem wszystko można załatwić.
Skinął głową na domniemania Menodory. Gdyby ta wiedźma bawiła się w nekromancję dla samej satysfakcji z naginania praw natury, to szybko wyniosłaby się w jeszcze bardziej ustronne miejsce. Coś ją trzymało jednak w okolicy. I niewykluczone, że było to coś lub ktoś ściśle związany z Księżycowym Stawem.
— Nawet jeśli, to nie jesteśmy na zupełnie przegranej pozycji — rzucił, nie chcąc zakładać najgorszego możliwego scenariusza, co do działań czarownicy i jej hmm tworu. — Jeśli faktycznie udała się do Stawu, to może uda nam się jej odciąć drogę ucieczki. W końcu nas jest więcej i...
I wtedy Heather Wood krzyknęła i obróciła się na pięcie, zmierzając z powrotem na podwórku. Słowa sprzeciwy zamarły na ustach Erika, a on sam uniósł ostrzegawczo rękę, jakby chciał ją powstrzymać, jednak nawet tego nie zdążył zrobić. Zamknął oczy i policzył do dziesięciu, starając się nie puścić za rudowłosą brygadzistką wiązanki przekleństw i ostrzeżeń. Rozchylił powieki i westchnął ciężko.
— Uwielbiam autokrację — żachnął się, idąc w ślady protegowanej swej drogiej siostry. Te to się dobrały. Jedna lepsza od drugiej. Ale cóż, skoro już ruszyła w drogę, to przecież nie mogli jej tak po prostu zostawić. Brenna mu urwie łeb, jak coś jej się stanie. — Najwyraźniej krzykiem wszystko można załatwić.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞