— Poznać się! Tak, oczywiście. Wtedy lepiej będziesz wiedzieć, jakie miejsca mogą mnie interesować.
Ewidentnie podobał jej się ten pomysł.
— Chętnie udam się do butiku. Matka proponowała mi zaopatrzyć się w coś bardziej tutejszego. Powiedziałam jej, że chętnie, o ile spełni to chociażby moje standardy rękawów. Widzisz, panno Delacour, praktyka naukowa nauczyła mnie, że nie ma nic lepszego nad wąski rękaw. — Tu uniosła rękę, by zaprezentować wspomniany element szaty. Małe guziczki ciągnęły się rządkiem przez pół przedramienia, by dopiero wtedy rozluźnić oplot tkaniny wokół ciała. — Może być nadmiar materiału, jakaś pufka, czy falbanka, ale wyżej, na dłoń nic nie powinno opadać. Pewnie sama dobrze to wiesz jako pianistka.
Kawiarnia również wzbudziła zainteresowanie Urlett.
— Jeśli chodzi o kawiarnię... Czy tutejsze posiadają szerszy wybór herbat, niż jedna? Domyślam się, że tak, w końcu jesteśmy w europejskiej stolicy herbaty. Bo, wyobrażasz to sobie, panno Delacour, ale w Islandii to zazwyczaj jest jedna herbata i to nawet nie wiadomo jaka. Za to kaw pełen wybór! A na co mi wizyta w takim lokalu, jak ja kawy pić nie będę. Kofeina jest mi absolutnie nie wskazana.
Nie podała więcej szczegółów, ale jej intensywna ekspresja sugerowała, wpadła do kociołka kawy, gdy była dzieckiem.