07.07.2024, 10:32 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.07.2024, 10:36 przez Neil Enfer.)
Południowe stragany - Strefa gastronomiczna - Stoisko Nory
Zaskoczony widokiem dziewczyny zagadał do niej, lekko speszony obecnością chłopaka. Natychmiast zdziwiło go jej milczenie, bo... Czy może coś jej zrobił wtedy? Może jadła? Miała lody, ale przełknięcie lodów trwa sekundę. Przechylił lekko głowę, delikatnie marszcząc brwi w obserwacji jej zachowania. Nie powinien mówić, co było dla niej normalne, bo widzieli się raz i nie ma pojęcia co jest dla niej normalne. Z drugiej strony może złapał ją na randce? Może przypadkiem zasugerował jej facetowi, że znają się w inny sposób? Nie, no jak? Ona i on? Nawet wizualnie do siebie nie pasowali, nikt by w to nie uwierzył.
Rzucił spojrzeniem na chłopaka i zaraz wzdrygnął się słysząc niezwykle ciekawy śmiech. Nie mógł się sam na niego nie uśmiechnąć. Uh... To takie rzeczy sprzedają w tych czasach na targach, co? A może to zwykła reakcja alergiczna? Nie kojarzył w końcu aby produkowali u Nory takie wypieki, z drugiej strony może z okazji święta stworzyła coś takiego? To go trochę uwierało w świecie czarodziejów. Nikomu i niczemu nie można ufać czasami. Jedna zwykła rzecz i kwiczysz jak świnia, zupełnie jak z tym kaktusem na głowie. Ehhh, jednak czytanie składów to podstawa, albo robienie swoich własnych produktów.
Widząc ich ucieczkę i wcale się jej nie dziwiąc, odmachał chłopakowi ręką, widocznie zmieszany i pozostawiony w wyraźnie zachwianą wiarą w rzeczywistość, ale koniec końców zaśmiał się jeszcze raz i odwrócił się do stoiska Nory, aby kupić słodką bułkę, bo skoro miał zamiar tu się jeszcze trochę pokręcić, to nie będzie się kręcić na głodnego.
Że przy stoisku nie było Nory, to nie mógł z nią porozmawiać o tym dziwnym świńskim incydencie, ale była za to Wendy i to od niej kupił bułkę z truskawkami i kruszonką, licząc, że nie będzie ona miała żadnych efektów ubocznych, szczególnie takich związanych z cechami zwierzęcymi.