Nie bez powodu zamierzał trzymać się tamtej czarownicy tak długo jak to możliwe, skoro samo przebywanie w jej pobliżu może otworzyć mu wiele drzwi. Nie tylko do londyńskich klubów dla czarodziejów. Nie było to żadną tajemnicą, że chciał być zapraszany na wszystkie przyjęcia i wydarzenia organizowane przez wspomniane przez jego kuzynkę kluby, jeśli tylko zdecyduje się do nich dołączyć. W tej kwestii zamierzał sobie dać czas i nie rzucać się na głęboką wodę, jeśli chodzi o znalezieniu dla siebie miejsca w społeczności brytyjskich czarodziejów.
— Och. Nic nie szkodzi, kuzynko. Liczą się chęci. — Zapewnił swoją towarzyszkę, podchodząc do tego nad wyraz niefrasobliwie. Teraz nie mógł stwierdzić, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. W jego umyśle nie pojawił się najmniejszy cień wątpliwości. W ten sposób dowiedział, że nie będzie mógł wykorzystać tej kobiety do realizacji tego konkretnego celu.
— W tych stronach pracownicy takiego departamentu często występują podczas takich wydarzeń? Przyśpieszony kurs samoobrony? Nagrody faktycznie niczego sobie. Może być ciekawy ten występ. — Wyraził swoje zaskoczenie tym, że pracownicy departamentu zapewniającego bezpieczeństwo obywatelom świata czarodziejów poświęcają się występowaniu na jarmarkach zamiast łapać przestępców. Takie wydarzenia przyciągały chociażby złodziejów. Pomimo okazania swojego zainteresowania samym występem i nagrodami, nie zamierzał się zgłaszać.
— O dobrą widoczność sceny będzie trochę trudno, ale musimy to przeżyć. Zawsze mogę cię wziąć na barana — Westchnął cicho, po czym wygłosił swoją propozycję. Jest wyższy od Celine o ponad dwadzieścia centymetrów, a ona sama zdawała się być lekka niczym piórko.
@Celine Delacour