07.07.2024, 18:18 ✶
Siedział tak wpatrzony w nią, niczym w obrazek. Któż by przypuszczał, że wyrośnie na taką kobietę? Był dumny z posiadania takiej siostry, mimo że w Hogwarcie była dość upierdliwa.
Tak, na dobre - Wykrztusił z siebie po jej pytaniu. Ogień wypitego whisky wciąż drążył mu gardło. W podróżach zdarzało mu się pić, jednak popijawa z siostrą to zupełnie coś innego. Wciąż trzymając rozpaloną fajkę zaciągnął się mocno, jakby znów chciał pochłonąć całą esencję tego pierdolnika, która ona nazywała domem.
Brakowało mi ciebie, wiesz? - kolejne słowa które rozbrzmiały w głowie, niczym dzwon. Po ich usłyszeniu jego twarz przybrała poważniejszego wyglądu. Wydawać by się mogło, że właśnie te słowa zdołały przebić tę jego twardą skorupę wokół serca. Lekki uśmiech zagościł na jego twarzy, nawet nie zdawał sobie z tego sprawy. Przychylił się nieco w stronę siostry, jakby chciał uchylić jej jakiegoś sekretu. Uśmiech na twarzy stał się jeszcze szerszy, zaś jego dłoń wylądowała na jej głowie, czochrając ją radośnie.
Ja też tęskniłem. - Oznajmił z najszerszym uśmiechem, jaki świat widział. Całe jego jestestwo było teraz skupione na tym właśnie momencie. W końcu wrócił do domu, do rodziny. Można by nawet dostrzec jego zaszklone oczy, które nie wytrzymywały już radości płynącej z pojednania. Najstarszy brat, protektor rodzeństwa, wzór do naśladowania i przyszły wujek. W końcu wrócił.
James po chwili radości znów zaciągnął się fajką. Wydawać by się mogło, że faktycznie chce wchłonąć wszystko, co możliwe. Czy Geraldine się cieszyła? Obstawiał, że tak. Inaczej pewnie nie siedzieliby w kuchni i nie pili razem.
Tak, na dobre - Wykrztusił z siebie po jej pytaniu. Ogień wypitego whisky wciąż drążył mu gardło. W podróżach zdarzało mu się pić, jednak popijawa z siostrą to zupełnie coś innego. Wciąż trzymając rozpaloną fajkę zaciągnął się mocno, jakby znów chciał pochłonąć całą esencję tego pierdolnika, która ona nazywała domem.
Brakowało mi ciebie, wiesz? - kolejne słowa które rozbrzmiały w głowie, niczym dzwon. Po ich usłyszeniu jego twarz przybrała poważniejszego wyglądu. Wydawać by się mogło, że właśnie te słowa zdołały przebić tę jego twardą skorupę wokół serca. Lekki uśmiech zagościł na jego twarzy, nawet nie zdawał sobie z tego sprawy. Przychylił się nieco w stronę siostry, jakby chciał uchylić jej jakiegoś sekretu. Uśmiech na twarzy stał się jeszcze szerszy, zaś jego dłoń wylądowała na jej głowie, czochrając ją radośnie.
Ja też tęskniłem. - Oznajmił z najszerszym uśmiechem, jaki świat widział. Całe jego jestestwo było teraz skupione na tym właśnie momencie. W końcu wrócił do domu, do rodziny. Można by nawet dostrzec jego zaszklone oczy, które nie wytrzymywały już radości płynącej z pojednania. Najstarszy brat, protektor rodzeństwa, wzór do naśladowania i przyszły wujek. W końcu wrócił.
James po chwili radości znów zaciągnął się fajką. Wydawać by się mogło, że faktycznie chce wchłonąć wszystko, co możliwe. Czy Geraldine się cieszyła? Obstawiał, że tak. Inaczej pewnie nie siedzieliby w kuchni i nie pili razem.
I'm A Hunter And I Love You. But The Thing I Love The Most Is Hunting Things I Love.
But Still, Love U <3