07.07.2024, 22:39 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.07.2024, 22:39 przez Erik Longbottom.)
Zagryzł dolną wargę, dalej sprawdzając stan swego towarzysza. Dobrze, że w ogóle udało mu się znaleźć to przejście. Gdyby był bardziej porywczy, może faktycznie uznałby, że Shafiq go nagle wystawił. Gdybym zaczął go szukać po teatrze, to kto wie, w jakim stanie by wylądował, zorientował się z lekkim przestrachem Longbottom.
— Nie martw się, będziemy się domagać zwrotu pieniędzy za bilety. Zagrozimy też ministerialną kontrolną — obiecał gorąco Anthony'emu, przenosząc dłonie na jego ramiona, co by utrzymać go na krześle. — Kilka biur na pewno będzie zainteresowanych wprowadzaniem gości za kulisy, brakiem ochrony i tajnym przejściem schowanym za toaletką.
Pokiwał głową, krzywiąc się na brak zgody odwiedzenia szpitalu. Cóż, jemu też nie było to specjalnie w smak, ale nie chciał ryzykować zdrowiem Shafiqa.
— W normalnych okolicznościach zostałby wezwany zespół ratowniczy ze Szpitala św. Munga, który oceniłby twój stan i zdecydował o pierwszych krokach co do hospitalizacji na terenie placówki medycznej. Równoległe do tego lub nieco później, przejęłyby sprawę organy sił bezpieczeństwa Ministerstwa Magii. Zgłoszenie przestępstwa, zebranie doniesień, oględziny miejsca i próba zabezpieczenia dowodów.
Wbił w niego zmartwione spojrzenie. Jako pracownik Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów i działacz Zakonu Feniksa wiedział jedno - takich incydentów nie można było ignorować. Kto wie, czy porywacze nie uderzą ponownie, tym razem czając się na Anthony'ego w Little Hangleton lub jakiejś ciemnej uliczce nieopodal wejścia do Ministerstwa Magii?
Westchnął przeciągle. Skoro Shafiq miał prywatnego lekarza, to był skłonny pozwolić mu na prywatną wizytę, ale nie mógł tak po prostu zapomnieć o tym, co się tutaj stało. Zwłaszcza że teraz sam był w to wplątany. A teatr... Teatr powinien zadbać o swoje zabezpieczenia.
— Nie martw się, będziemy się domagać zwrotu pieniędzy za bilety. Zagrozimy też ministerialną kontrolną — obiecał gorąco Anthony'emu, przenosząc dłonie na jego ramiona, co by utrzymać go na krześle. — Kilka biur na pewno będzie zainteresowanych wprowadzaniem gości za kulisy, brakiem ochrony i tajnym przejściem schowanym za toaletką.
Pokiwał głową, krzywiąc się na brak zgody odwiedzenia szpitalu. Cóż, jemu też nie było to specjalnie w smak, ale nie chciał ryzykować zdrowiem Shafiqa.
— W normalnych okolicznościach zostałby wezwany zespół ratowniczy ze Szpitala św. Munga, który oceniłby twój stan i zdecydował o pierwszych krokach co do hospitalizacji na terenie placówki medycznej. Równoległe do tego lub nieco później, przejęłyby sprawę organy sił bezpieczeństwa Ministerstwa Magii. Zgłoszenie przestępstwa, zebranie doniesień, oględziny miejsca i próba zabezpieczenia dowodów.
Wbił w niego zmartwione spojrzenie. Jako pracownik Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów i działacz Zakonu Feniksa wiedział jedno - takich incydentów nie można było ignorować. Kto wie, czy porywacze nie uderzą ponownie, tym razem czając się na Anthony'ego w Little Hangleton lub jakiejś ciemnej uliczce nieopodal wejścia do Ministerstwa Magii?
Westchnął przeciągle. Skoro Shafiq miał prywatnego lekarza, to był skłonny pozwolić mu na prywatną wizytę, ale nie mógł tak po prostu zapomnieć o tym, co się tutaj stało. Zwłaszcza że teraz sam był w to wplątany. A teatr... Teatr powinien zadbać o swoje zabezpieczenia.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞