07.07.2024, 22:58 ✶
słodkości nory -> świeczki mulciberów
Dora oderwała kolejny i bardzo duży kawałek waty cukrowej, a następnie zmięła go w palcach i wpakowała sobie do ust, tym samym próbują chociaż odrobinę ograniczyć możliwość zwiedzania reszty kiermaszu będąc owianą ledwo zauważalną, ale połyskującą w słońcu mgiełką waty cukrowej. Jasne, zmienione wcześniej w domu kosmyki, teraz z blondu nabrały nieco wyraźniejszego połysku, przypominającego samo złoto. Jakby ktoś złapał promienie słońca i wplótł je w jej włosy. Dziewczyna nie przyjęła tej rewelacji w żaden sposób, głównie dlatego że była zbyt zajęta dalszym nawijaniem waty cukrowej na palce i jedzeniem jej, podczas gdy odchodziła od stanowiska gastronomicznego i szła dalej przez kiermasz, rozglądając się z zaciekawieniem.
Ze sceny dobiegły ją znajome głosy i na moment zatrzymała się, podnosząc spojrzenie właśnie w tamtym kierunku. Millie wyglądała ładnie - miała na sobie jakąś wersję munduru ze spódniczką i bardzo ładną peleryną, najwidoczniej na pierwszego ochotnika biorąc właśnie Morpheusa. Crawley przez moment stała tak, uśmiechając się na ich widok, ale wreszcie otrząsnęła się i zwróciła większą uwagę na otoczenie. Świeczki. Świeczki zawsze się przydadzą. Dlatego też podeszła bliżej straganu, a potem poprosiła o parę białych, klasycznych świec.