07.07.2024, 23:40 ✶
Dora siedzi na pufie koło namiotu z jedzeniem i rozmawia z Tessą
To był pracowity dzień, bo tak jak zawsze, Dora była jedną z tych osób, które od samego rana pracowały na to, by wszystko było dopięte na ostatni guzik, zanim zabawa się rozpocznie. Wcześniej pomagała z doskoku w kuchni, a potem zabrała się za rozstawianie kolejnych kocyków i poduszek na plaży, podczas gdy inni stawiali namiot i znosili do niego jedzenie. Potem wystarczyło rozłożyć urokliwe światełka, które na wieczór miały dopełnić całej atmosfery tego miejsca i można było odpocząć.
Co prawda odpoczynek ten był trochę względny, bo dziewczyna zawsze znajdowała się w gotowości, żeby coś na imprezach organizowanych przez Longbottomów naprawić, albo zaradzić rodzącym się problemom, ale chwilowo nie pozostawało wiele do roboty. Goście się bawili, a ona - po tym jak Quintessa wycałowała ją na powitanie, trzymała się jej już od dłuższego czasu, opowiadając o wszystkich tych absurdalnych sytuacjach, które przez cały sierpień działy się w ogródku. No dobrze, nie tylko w ogródku, bo zdawał się wariować każdy skrawek zieleni od początku sierpnia, ale nienormalnie wielka kąsająca kapusta, turlająca się po sadzie Longbottomów była w jej oczach o wiele większym problemem niż gryzące bratki rosnące pod gankiem.
Teraz wróciła do Longbottom z namiotu, niosąc dla niej picie, a dla siebie miskę pistacjowych lodów. Podała kobiecie szklankę, a sama rozsiadła się ponownie na puffie i zaczęła stukać łyżką.
- I w sumie niedawno próbowałam iść do sklepu na Pokątnej, bo mieli tam taką uroczą wystawę na witrynie, ale zanim się obejrzałam ktoś mi ukradł portmonetkę i musiałam go gonić prawie do Nokturnu. - rzuciła, dokańczając nie tyle myśl, co cały ciąg myślowy, którym wcześniej obdarzała Tessę, jeszcze zanim zostawiła ją idąc po jedzenie.
!zaklętamuszla
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.