08.07.2024, 09:12 ✶
Razem z Anne przechodzą z łazienki do stołów oraz dalej - do Perseusa i Vespery - wcześniej można było zauważyć Anne w marynarce Rodolphusa, sam Lestrange zaś miał dłonie i szyję pokryte kurzymi piórami, które obecnie zniknęły. Między gośćmi w jadalni biega kurczak
- Są tam. Przegapiliśmy tort - młody Lestrange nie wyglądał, jakby żałował ciasta. Zapewne coś się jeszcze ostało, ale on sam nie przepadał za słodkim, a przynajmniej nie w postaci tortów. I chociaż wypadało zjeść chociaż kawałek, tak sytuacja, która miała miejsce, sprawiła że po prostu przegapili i podziękowania, i wspólne krojenie. Być może przegapili coś więcej, jak na przykład kolejną bójkę czy kapibarę, ale cóż... Były rzeczy ważne i ważniejsze. - Nasz kelner również.
Dodał cicho, z niewinnym uśmiechem, odbierając od kuzynki marynarkę. Nie zakładał jej na razie, po prostu przewiesił przez przedramię. Puścił Anne przodem, bo chociaż to on powinien torować drogę w tłumie z racji swojego wzrostu, tak doskonale wiedział, że wzburzone kobiety - szczególnie z jego rodziny - miały zdecydowanie większą siłę przebicia. Miał wrażenie, że wytwarzały wokół siebie aurę, która sprawiała, że ludzie sami schodzili im z drogi.
- Perseusie, możemy zająć ci chwilę? - nie miał pojęcia, czy Vespera i Perseus dostrzegli kurę, która biegała między stołami i czy ktokolwiek podjął wysiłek, żeby ją złapać. Nawet nie miał pewności, czy zdawali sobie sprawę z faktu, że rosół był... "Doprawiony", ale patrząc na to, że wcześniej pojawiła się tu kapibara po wypiciu drinka, to przynajmniej Black musiał być świadomy dolewanych do jadła i napitków eliksirów.
Mimo iż pytał Perseusa o możliwość rozmowy, to w jego oczach widać było iskierki irytacji. Twarz miał jeszcze bledszą niż poprzednio, a szczęki zaciśnięte. Nie dało się ukryć, że coś musiało się stać, bo chociaż wcześniej również nie tryskał entuzjazmem, gdy rozmawiali, tak teraz wyglądał na zirytowanego i być może rozczarowanego.