08.07.2024, 10:02 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.07.2024, 10:12 przez Thomas Figg.)
Odchodzi od grilla, patrzy podejrzliwie na Sama i odchodzi w stronę kocy
Zdecydowanie najlepszym wkładem jaki mógł zapewnić dla tej imprezy nie była pomoc w przynoszeniu rzeczy i ich rozkładaniu ale fakt, że wzbił się na wyżyny intelektualne i zaczarował tak szczypce do grilla, aby co jakiś czas obracały mięso, dzięki temu nie musiał nikt sterczeć nad nim a jedzenie było obracane regularnie i piekło się równomiernie z każdej strony. Teraz tylko upewnił się, ze wszystko tutaj działa jak należy i mógł na powrót cieszyć się imprezą.
Z piwem w dłoni ruszył w stronę kocy, gdzie już zebrało się trochę osób.
Po drodze rzucił okiem na siostrę i jej narzeczonego siedzących przy ognisku. Wpatrywał się w nich tak długo, aż Sam podniósł na niego wzrok i z poważną miną wykonał prosty gest, że go obserwuje. A potem się uśmiechnął i poszedł dalej.
Po drodze pomachał jeszcze do Dory, która kierowała się po jedzenie, on raczej na razie postawił na dietę płynną. Wraz z każdym kolejnym łykiem złocistego trunku w jego głowie zaczynał kiełkować diabelski pomysł. Ale cóż, na to może poczeka aż zabawa trochę się rozkręci bardziej. Trafiał się im idealna pogoda na imprezę na plaży - pomyślał jeszcze zajmując jeden z kocy, aby móc podziwiać kolejne fale obmywające plażę, chwila odpoczynku m się przyda.
Poprawił muszlę wisząca mu u szyi wpatrując się nią chwilę - rozterką jaką czuł względem faceta swojej siostry nadal go dręczyła, zapewne będzie tak jeszcze długo zanim nie siądą i nie pogadają w cztery oczy. Zapewne wszystko byłoby o wiele prostsze, gdyby nie był tak wyglądał tak identycznie jak Thoran i gdyby okoliczności poznania faktu to ich narzeczeństwie nie były tak chaotyczne.