08.07.2024, 12:50 ✶
Także lubiłem rzeczy, które posłużą mi na dłużej (jeśli ich wygląd był ponadczasowy) jednak nie mogłem powstrzymać się przez zakupieniem nowej koszuli, jeśli urzekła mnie na witrynie sklepowej. Może rzeczywiście miałem coś w sobie z księżniczki? Chociaż ja wolałem stwierdzenie, że jestem po prostu modny.
Pewnie w jakiejś kłótni wyrzygałem jej, że była to po prostu karma – ona kiedyś zraniła mnie, więc i ja ją zraniłem później. Równowaga w przyrodzie musiała w końcu zaistnieć.
- Poniosło? – zapytałem kpiącą. Czyli jak ktoś wyciągał serce na dłoni to ją wtedy ponosiło, ciekawe. Pamiętamy tę sytuację z odmiennych perspektyw, które zdecydowanie mijały się ze sobą kompletnie. Ale to chyba nigdy nie było tajemnicą, choć żadne z nas o tym nie wiedziało.
Głowę zacząłem mieć tak trzeźwą, że stanąłbym nawet w tamtym momencie na jednej nodze. Początkowo przez jej przepraszam, a później przez poniosło mnie. Miałem ochotę odpowiedzieć, by mnie zaraz przypadkiem nie poniosło, ale powstrzymałem się w ostatnim momencie. Nie chciałem wszczynać kłótni. Ale jednocześnie niekoniecznie chciałem kontynuować tę rozmowę. Byłem podirytowany faktem jak lekceważąco podchodziła do mnie. Trochę jak ja do kobiet, które liczyły, że stworzę z nimi sielankowy związek. To zdenerwowało mnie jeszcze bardziej.
- Wejdziesz i się napijesz? – właściwie nie wiem czemu to zaproponowałem. Może dlatego, że uważałem, iż picie samemu to już alkoholizm, a w tamtym momencie zapragnąłem poczuć stan nieważkości ponownie. Dochodziła północ, więc raczej nie znalazłbym już innego kompana. A ona w końcu była obiektem moich westchnień przez wiele lat. Szczenięcych miłostek nie zapomina się tak łatwo. Każdy potrafi przypomnieć sobie swoją pierwszą sympatię.
Pewnie w jakiejś kłótni wyrzygałem jej, że była to po prostu karma – ona kiedyś zraniła mnie, więc i ja ją zraniłem później. Równowaga w przyrodzie musiała w końcu zaistnieć.
- Poniosło? – zapytałem kpiącą. Czyli jak ktoś wyciągał serce na dłoni to ją wtedy ponosiło, ciekawe. Pamiętamy tę sytuację z odmiennych perspektyw, które zdecydowanie mijały się ze sobą kompletnie. Ale to chyba nigdy nie było tajemnicą, choć żadne z nas o tym nie wiedziało.
Głowę zacząłem mieć tak trzeźwą, że stanąłbym nawet w tamtym momencie na jednej nodze. Początkowo przez jej przepraszam, a później przez poniosło mnie. Miałem ochotę odpowiedzieć, by mnie zaraz przypadkiem nie poniosło, ale powstrzymałem się w ostatnim momencie. Nie chciałem wszczynać kłótni. Ale jednocześnie niekoniecznie chciałem kontynuować tę rozmowę. Byłem podirytowany faktem jak lekceważąco podchodziła do mnie. Trochę jak ja do kobiet, które liczyły, że stworzę z nimi sielankowy związek. To zdenerwowało mnie jeszcze bardziej.
- Wejdziesz i się napijesz? – właściwie nie wiem czemu to zaproponowałem. Może dlatego, że uważałem, iż picie samemu to już alkoholizm, a w tamtym momencie zapragnąłem poczuć stan nieważkości ponownie. Dochodziła północ, więc raczej nie znalazłbym już innego kompana. A ona w końcu była obiektem moich westchnień przez wiele lat. Szczenięcych miłostek nie zapomina się tak łatwo. Każdy potrafi przypomnieć sobie swoją pierwszą sympatię.