08.07.2024, 13:44 ✶
Z pewnością wiele osób zgodziłoby się z tezą, że świat wtedy byłby o wiele lepszym miejscem, przede wszystkim pełnym również dobroci. Ja jednak uważałem, że nadrzędną rzeczą każdego człowieka powinno być własne dobre, własne przyjemności.
W mojej chłopięcej głowie rzeczy, które jej robiłem to było wręcz uwielbienie. Poświęcałem mnóstwo chwil w przerwach od nauki na to, by opracowywać plan zaskakiwania mojej miłości. Byłem kreatywnym dzieckiem oraz pracowitym, więc nie straszne było mi wykopywanie robaków o zmroku (choć powinienem znajdywać się wówczas w łóżku, ale dla Ger ryzykowałem szlabanem) czy przeszkadzanie jej w nauce/odrabianiem pracy domowej w bibliotece zaklęciem brzęczącej muchy nad uchem. Jaki wszyscy mieliśmy wtedy ubaw! I tylko ja wiedziałem, że to moja sekretna wiadomość do panny Yaxley, że pałam do niej gorącym uczuciem, a przed snem tworzę romantyczne scenariusze.
Nie odpowiedziałem na jej pytanie tylko od razu otworzyłem jej drzwi do kamienicy, a następnie pokierowałem do swojego mieszkania, również i tam przepuszczając w drzwiach damę mojego młodzieńczego serca. Zapewne także w korytarzu chciałem jej pomóc ściągnąć płaszcz, a następnie rozebrałem się ze swojego, starannie odwieszając je w odpowiednie miejsce.
- Na co masz ochotę? – spytałem, idąc do lodówki po kostki lodu. – Mam białe wino ze znakomitego szczepu – od razu pomyślałem, że jak kobieta to zapewne wino. Przed sobą w salonie miałem flaszeczkę dobrego brandy. Nie znałem nigdy kobiety, która lubiłaby jakąkolwiek whisky czy inne tego typu rzeczy, więc naturalną rzeczą było dla mnie zaproponowanie czegoś bardziej damskiego.
Lubiłem się przechwalać rzeczami, więc miałem nadzieję, że moje mieszkanie zrobiło na niej wrażenie. Zaprowadziłem ją od razu do salonu, którego podłoga była pokryta ciemnobrązowym drewnem, a kolorystykę zachowano w ciemnozielonej barwie. Wnętrze projektowała mi jedna z najlepszych magicznych architektek wnętrz. Jedną ścianę zdobiły dwa obrazy jeszcze nieznanych szerszej publiczności artystów, ale moim zdaniem wkrótce miało być o nich głośno. Mieli niezwykły talent. Kanapa była duża, pełna wygodnych poduszek, a przez pasujący w kolorystyce sofy fotel, przerzucony był koc z frędzelkami na końcu. Można by uznać, że mieszkała tu jakaś kobieta, ale tak jak wspomniałem - urządzała je architekt, która czasem wpadała kontrolować wystrój, dorzucając małe poprawki oraz zahaczając o sypialnie. Testowanie miękkości materaca jest bardzo ważne. Fachowiec będzie wiedziała najlepiej, kiedy należy je wymienić.
W mojej chłopięcej głowie rzeczy, które jej robiłem to było wręcz uwielbienie. Poświęcałem mnóstwo chwil w przerwach od nauki na to, by opracowywać plan zaskakiwania mojej miłości. Byłem kreatywnym dzieckiem oraz pracowitym, więc nie straszne było mi wykopywanie robaków o zmroku (choć powinienem znajdywać się wówczas w łóżku, ale dla Ger ryzykowałem szlabanem) czy przeszkadzanie jej w nauce/odrabianiem pracy domowej w bibliotece zaklęciem brzęczącej muchy nad uchem. Jaki wszyscy mieliśmy wtedy ubaw! I tylko ja wiedziałem, że to moja sekretna wiadomość do panny Yaxley, że pałam do niej gorącym uczuciem, a przed snem tworzę romantyczne scenariusze.
Nie odpowiedziałem na jej pytanie tylko od razu otworzyłem jej drzwi do kamienicy, a następnie pokierowałem do swojego mieszkania, również i tam przepuszczając w drzwiach damę mojego młodzieńczego serca. Zapewne także w korytarzu chciałem jej pomóc ściągnąć płaszcz, a następnie rozebrałem się ze swojego, starannie odwieszając je w odpowiednie miejsce.
- Na co masz ochotę? – spytałem, idąc do lodówki po kostki lodu. – Mam białe wino ze znakomitego szczepu – od razu pomyślałem, że jak kobieta to zapewne wino. Przed sobą w salonie miałem flaszeczkę dobrego brandy. Nie znałem nigdy kobiety, która lubiłaby jakąkolwiek whisky czy inne tego typu rzeczy, więc naturalną rzeczą było dla mnie zaproponowanie czegoś bardziej damskiego.
Lubiłem się przechwalać rzeczami, więc miałem nadzieję, że moje mieszkanie zrobiło na niej wrażenie. Zaprowadziłem ją od razu do salonu, którego podłoga była pokryta ciemnobrązowym drewnem, a kolorystykę zachowano w ciemnozielonej barwie. Wnętrze projektowała mi jedna z najlepszych magicznych architektek wnętrz. Jedną ścianę zdobiły dwa obrazy jeszcze nieznanych szerszej publiczności artystów, ale moim zdaniem wkrótce miało być o nich głośno. Mieli niezwykły talent. Kanapa była duża, pełna wygodnych poduszek, a przez pasujący w kolorystyce sofy fotel, przerzucony był koc z frędzelkami na końcu. Można by uznać, że mieszkała tu jakaś kobieta, ale tak jak wspomniałem - urządzała je architekt, która czasem wpadała kontrolować wystrój, dorzucając małe poprawki oraz zahaczając o sypialnie. Testowanie miękkości materaca jest bardzo ważne. Fachowiec będzie wiedziała najlepiej, kiedy należy je wymienić.