08.07.2024, 17:40 ✶
Południowe stragany - Świeczki i kadzidła rodziny Mulciber
Najedzony pysznością jaką sobie kupił na stanowisku Nory, jakiej niestety nie udało mu się złapać, ruszył dalej na poszukiwania. Ruch to zdrowie, takie dzisiaj miał podejście, szczególnie, że ten ruch zaprowadził go do jego poniekąd konkurencji. No czas zobaczyć z czym walczy, choć i tak uważał, że jego są lepsze, bo wiedział co w nie wsadza. Odkąd dorwał go incydent z kaktusem to dość sceptycznie podchodzi do wyrobów, leków, świec, kadzideł, jedzenia, napojów i bibelotów... ogólnie do wielu rzeczy jakie kupuje od czarodziejów.
W czyście dobrą wolę i nieszkodliwość nie uwierzył nawet gdy zobaczył skrzynkę na datki, ulotki i cel. Na ładne oczy go nie otumanią! Z resztą sam mógłby skorzystać z pomocy finansowej. A gdyby tak tę skrzynkę ukraść?
Już otwierał usta aby zapytać o cenę, ale cena była podana. Chciał też do sprzedawcy zagadać o skład, ale ten również był podany, tak samo jak właściwości. Czyżby właściciel był introwertykiem chcącym jak najbardziej ograniczyć rozmowę z klientem? Możliwe.
- Tę poproszę. - rzucił, wskazując na jedną z liliowych świeczek. Jak nie pogada o świeczkach, to chociaż coś kupi. Skład zapamiętał już i tak na pamięć.