Aryaman Birla
— Czy to ta, której emblemat jest związany z wężem? — dopytał się jeszcze, spoglądając w dal przyszłości przez krótką chwilę. Wszystko już wiedział; zawsze wszystko wiedział, ale w tym momencie bardziej. Szachy zostały rozstawione w odpowiednich miejscach, wystarczyło czekać na odpowiednie ruchy i tak czarny hetman torował drogę dla królowej, aby stanęła przy białym rycerzu, niekoniecznie aby go powalić. Chociaż może w sensie metaforyczno-fizycznyn własnie, gdzie chodzi o przejście z pozycji frontalnej do horyzontalnej.
Aforyzm dnia.
— Pan Shafiq opowiadał mi o Hogwarcie, tak jak moi tutorzy, sam nigdy nie uczeszczalem do żadnej magicznej szkoły ze względu na moją chorobę. Birla jest nazwiskiem na Europejskie standardy czystokrwistym. U nas działa to inaczej, ożenek istnieje tylko w obrębie kasty więc nikt o mugolskim pochodzeniu nie zaburza porządku świata. — Uśmiechnął się do kobiety z łagodnością polującego węża. W jego mniemaniu osoba jak Aryaman byłaby skłonna utrzymywać bardzo konserwatywne poglądy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że podziały społeczne Indii były bardziej wyraźne oraz kulturowo sztywne, niż angielskie. Oglądał Urlett przez chwilę, jakby patrzył na towar, jedną ze swoich bel materiałów, półprzejrzystych jedwabi zdobionych złotą nitką i zielonymi pancerzykami insektów. Czy była wytworną satyną, aksamitem najprzyjemniejszym dla skóry czy tylko nylonowymi imitacjami?
Może zamierzał się przekonać.